Zakazane tematy

Zemsta ratowników medycznych. Na te słowa lepiej uważać…

Raczej żaden lekarz ani ratownik medyczny nie opowie dziennikarzowi tragikomicznych historii swoich pacjentów. Spróbuj się umówić na wywiad;) Obowiązuje ich tajemnica lekarska i tyle. Ja jednak miałam farta i usłyszałam rzeczy, które zapamiętam do końca życia… 

Kiedy pracowałam jeszcze w portalu informacyjnym, polowałam na kontrowersyjne, mocne tematy. Całkiem przypadkiem poznałam wtedy bardzo fajnego ratownika medycznego. Inteligentny, z czarnym humorem, wygadany. Oto „opowieści z krypty” (karetki!), którymi był uprzejmy (anonimowo!) mnie uraczyć. Przeczytajcie, jeśli nie chcecie np. posmakować zemsty ratowników za brzydkie odzywki, narzekanie i biadolenie w karetce. Będę pisać cytatami, jakby opowiadał to Marek (imię kolegi na jego życzenie zmieniłam):

Odgryziona męskość

– Pamiętam niezłą historię z penisem w tle. Kobieta robiła facetowi dobrze ustami. Wszystko by pewnie było pięknie ładnie, do momentu, aż ten powiedział dziewczynie, że z jego perspektywy ma wielki tyłek. Musiała się nieźle wkurzyć, bo zacisnęła mu zęby na przyrodzeniu tak mocno, że jak przyjechaliśmy faceta ratować, ten prawie się już wykrwawiał. Biedny, chyba ledwo mu potem odratowali siusiaka. Chcesz zobaczyć zdjęcie? Mam na komórce (buńczuczny śmiech) – pokazał druzgocącą fotkę.

fot. Kasia Perek

fot. Pikolina

Zastrzyk w dupsko za karę

– Raz dostaliśmy wezwanie od starszej pani. Nie będę już mówił, jak wkurwia mnie, że wiele ludzi traktuje karetkę jak taksówkę – z byle czym po nas dzwonią. A tej akurat pani bolała głowa. No nic, przyjeżdżamy na miejsce, chwila rozmowy, a kobieta do mnie: „Pan jest pijany!”. Nie chcesz wiedzieć, jak wkurzył mnie ten tekst. By dać jej nauczkę, wezwaliśmy policję, by oficjalnie odbyć dmuchanko w alkomat. Wykazało oczywiście zero. Chwila mojej zemsty była jednak słodka. Zrobiłem jej potem tak bolesny zastrzyk w dupę, najgrubszą igłą, powoli, że popamiętała na długo. Był potem też taki chłopak z bójki, wyjątkowo agresywny do mnie i kolegi. Ze złamanym nosem i ręką, skręcał się z bólu. Niestety, za jego zachowanie, dziwnym przypadkiem w karetce „zabrakło środków przeciwbólowych”;) Uznaliśmy, że dupek wytrzyma jeszcze 20 minut, a za swoje chamskie odzywki dostanie ketonal dopiero w szpitalu.

Miłośnie zakleszczeni

– Znam też historię, w której para uprawiająca seks „zakleszczyła się”. No i tu już wiele zależało od humoru ratowników medycznych, którzy przyjechali na miejsce. Mogli wbić igiełkę w pośladek partnerki, babka by się od razu rozluźniła i po sprawie. Ale że partnerzy przeklinali w naszym kierunku, byli niecierpliwi, to niestety – zakleszczeni w intymnej pozycji, pojechali karetką. Przewieziono ich szpitalnym korytarzem pełnym ludzi. Dopiero na końcu, przy jakichś lekarzach była ta igiełka w pośladek. A co, niech się cwaniaczki najedzą trochę wstydu. Taaki zrobiliśmy mały żarcik;).

I to najgorsze…

– A wiesz, co jest najgorsze? Nie widok rozkładającego się topielca, nie odcinanie samobójcy ze sznura ani ciało po wypadku samochodowym. Na to człowiek może się uodpornić. Najgorsze jest to, że jestem ratownikiem od nastu lat, a chyba tylko raz w życiu usłyszałem od uratowanego człowieka słowo „dziękuję”…

fot. Kasia Perek1

fot. Pikolina