nieCodzienność

Zrób sobie detox od Facebooka

Od lat modne są diety oczyszczające. Kilka dni na samej zieleninie i ciało staje się lekkie, oczyszczone, świeże. Bez toksyn. Dlaczego więc nie pozbyć się zatruwających głowę bzdur, którymi codziennie się karmimy, bezrefleksyjnie siedząc na Fejsie? 

Od miesięcy łapałam się na tym, że moje palce same, bez udziału mózgu często wklepywały w wyszukiwarce dwie magiczne literki: FB. Facebooka odpalałam na rozpoczęcie dnia, do śniadania i kolacji, gdy siedzieli u mnie goście, albo leżąc z grypą i 40-stopniową gorączką. Na Ukrainie mordowali ludzi – ja oglądałam śmieszne filmiki na Facebooku. W domu był taki bałagan, że można było się potknąć i zabić – ja lajkowałam jakieś piosenki na FB. Mój K. żył na suchych kanapkach, ale byłam zbyt zajęta, by coś nam ugotować, bo tyle się przecież działo na Fejsie. Nie spotykałam się z przyjaciółkami, bo i tak nasze sprawy i ploteczki mogłyśmy omówić na Facebooku. Gdzieś tam z tyłu głowy czułam, że zbyt wiele godzin tracę na ten szit. Ale i tak bardziej interesowało mnie chyba, co u znajomych z FB, niż w realnym życiu.

kot

Aż pewnego ranka do naszych drzwi zapukał listonosz. Przyniósł paczkę z książką, na którą polowałam od lat. Nie było jej w bibliotekach, księgarniach, ani na Allegro. Teraz wreszcie trzymałam ją w swoich dłoniach, taką starą, sfatygowaną, piękną. Tyle czasu o niej marzyłam. Chciałam się w niej zatracić jak jakiś freak. Odłączyć od świata. Wyobrażałam sobie, że codziennie, jak wrócę z pracy, będę czytać po kilka stron, koniecznie przy kawie, i koniecznie powoli, by rozkosz nie skończyła się za szybko. Żeby mi jej starczyło na dłużej.

I kurna, ta upragniona książka potem leżała na szafie przez wiele dni. Oczywiście nie miałam na nią czasu, bo za dużo było ciekawych spraw na Fejsie. Aż raz zerknęłam na nią przypadkiem i zrugałam się w myślach, „KUR*A, Judyta, co z tobą do cholery jest?. Twój facet siedzi sam w drugim pokoju, pies szczeka, że chce na podwórko, wyłącz tego kompa. Idźcie razem na spacer!”

W końcu zmieniłam dzienną dawkę Facebooka. Z ośmiu godzin na 30 minut. Jest bardzo ciężko… ale może dam radę:/

kott

Zdjęcia: Morguefile