Taki Lajf!

Pozory (zawsze) mylą!

Czy nie macie tak, że gdy widzicie kogoś grubego, myślicie: pewnie się obżera, mógłby w końcu trochę pobiegać. Albo gdy rozmawiacie o kimś bogatym, oceniacie: na pewno jakiś nadęty bufon. Ostatnimi czasy stale przekonuję się, jak mylą pozory. Tak też było z Kasią (Pikoliną)… 

Na studiach wydawała mi się przemądrzała. Mała (1.52 cm wzrostu?), czarna i wredna. Zawsze świetnie (zbyt świetnie!) ubrana, stylóweczka na każdy dzień przemyślana co do detalu. Oprócz sporadycznych rozmów, nie trzymałam się z nią. „Na bank rozpieszczona jedynaczka” – myślałam.

10638157_10152645115474172_775545645_n

Gdy 5 lat laby na polonistyce dobiegło końca, drogi rozeszły się niemal ze wszystkimi. Także z Kasią. Trafiłam potem do pracy w portalu informacyjnym. Robiłam wywiady, prowadziłam blog historyczny, biegałam na spotkania. Słowem – miła codzienność. Pewnego dnia rzucono hasło, że w redakcji przydałby się jeszcze jeden dziennikarz. Wtedy właśnie znów pojawiła się Kasia. Oczywiście jak zawsze taka pewna siebie, pięknie ubrana. Jej wielką zaletą było, że znała się na fotografii, jej zdjęcia były po prostu inne, z przymrużeniem oka. Razem chodziłyśmy więc na wywiady, prowadziłyśmy rubrykę, na której publikowałyśmy rozmowy z lokalnymi gwiazdami. To był świetny czas. Nie wiedzieć kiedy, strasznie ją polubiłam, za czarny humorek, boskie stylówki (przychodziła do pracy ubrana na kowbojkę, indianina, pensjonarkę, gejszę, metalówę w skórzanych spodniach – nie nadążałam), i te pomysły górnolotnej artystki. Uwielbiałam z nią żartować i plotkować przy kawie. „Jedynaczka, a jednak dobry i ciepły człowiek” – zrozumiałam.

10637866_10152645732609172_275057024_n

Dziś, gdy obie znów rozeszłyśmy się do innych firm, zajęć… połączył nas ten blog. Kiedy nosiłam się z pomysłem jego pisania, Kasia od razu mnie poinformowała: będę ci robić zdjęcia, nie masz wyjścia!;).

-Ty, Kasia, ale raczej mnie nie stać na Ciebie.

– Oj nie gadaj, ja lubię cykać zdjęcia, ty lubisz pisać, niech każdy robi, to co lubi.

I tak oto Kasiulek stał się szarą eminencją tego bloga. Osobą po tamtej stronie obiektywu. U niej zdjęcie to nie wszystko. Zawsze musi być jakiś zabawny detal, podtekst, przymrużenie oka. „Zwykły” człowiek po prostu cyka foty. Ona nie tylko fotografuje, ale też dodaje zdjęciom charakteru. Większość pięknych fotek, które tu zobaczycie, wychodzi spod jej czujnego palca i oka. Jestem pewna, że odkąd zaczęła publikować swoje arcydzieła na tym blogu, polska fotografia nigdy już nie będzie taka sama ;D 

K-J-2_wlosy

To czarno-białe zdjęcie wymyśliła kiedyś Kasia, a wykonał – fotograf Dariusz Tofiluk
10656404_10152645114539172_503530541_n

10488971_10152645116639172_1695229419_n

Edit z 27.06.2015 – kiedy robiłyśmy te zdjęcia, na blogu istniało zaledwie kilka wpisów. Nigdy nie sądziłyśmy, że ta cała polska blogosfera tak nas pochłonie i w dodatku przyniesie wiele niespodziewanych zwrotów akcji oraz przygód:)

fot. Pikolina/Żudit