Taki Lajf!

Paweł Opydo: blogowanie to najlepsza praca na świecie [WYWIAD]

Lubi rude włosy u dziewczyn, jest posiadaczem dwóch kotów, a jego pierwsza praca polegała na „segregowaniu śrub w pewnym zakładzie produkcyjnym”. 

Nie przepada jednak za swoim imieniem, w szkole wygrywał konkursy z matematyki, a w swej naukowej karierze studia rzucał trzykrotnie. O kim mowa? To Paweł Opydo, znany jako Zombie Samurai -€“ autor jednego z najpopularniejszych polskich blogów.

fot. Marcin Michno

Fot. Marcin Michno

Żudit: Wiele lat pracowałeś w Interii, jednak odszedłeś, by skupić się na swoim poczytnym blogu. Czy ta sielanka pracy na swoim, której inni Ci trochę zazdroszczą, ma jakieś swoje minusy? Czegoś Ci brak?

Paweł Opydo: A zazdroszczą? :) To dwuznaczna sprawa. Z jednej strony tak: profesjonalne blogowanie (w sensie: takie, które ma być źródłem utrzymania) to praca. Zwłaszcza teraz, kiedy to moje jedyne zajęcie, sam na siebie naciskam, żeby robić to lepiej i fajniej – i sam mam do siebie pretensje, że nie wszystkiemu mogę poświęcić tyle czasu, ile bym chciał. Z drugiej strony, co bardzo istotne: to najlepsza praca na świecie ;) Więc w żadnym wypadku nie narzekam. Mam możliwość robienia tego, co uwielbiam i utrzymania się z tego. Czego chcieć więcej? Chociaż są minusy… ZUS i VAT ;)

opydo6

Czytelnicy zasypują Cię pytaniami o sekret dobrego bloga. Ja chciałabym Cię zapytać o Twój przepis na uczciwego blogera – tak dużo się ostatnio w internecie mówi o braku zwykłej ludzkiej uczciwości

To chyba kwestia tego, żebyśmy byli fair wobec samych siebie. Myślę, że każdy podskórnie wie w którym momencie przegina albo nie jest fair wobec swoich czytelników.

popydo7

Dobre uczynki, które chciałbyś jeszcze w życiu spełnić?

Nie myślę o tym w tych kategoriach, w sensie: planowania. Jeśli zdarza mi się robić w życiu coś dobrego to raczej spontanicznie ;)

Trzy błędy popełniane przez początkujących blogerów?

Tylko trzy? :) Trzy największe: po pierwsze, oczekiwanie natychmiastowego sukcesu. Po drugie: kopiowanie swoich ulubionych twórców zamiast szukania własnego pomysłu i konwencji. Po trzecie: pozycjonowanie się na siłę na opozycję popularnej blogosfery – wiesz, takie „jestem lepszy niż te wszystkie komercyjne Kominki!”.

opydo1

„Policja, proszę przyjechać do internetów”… no właśnie, czy ludzi takich jak bohater Naspidowany Gate da się jakoś inaczej, niż tylko głośną krytyką ukarać?

Nie wiem czy głośną krytykę należy traktować w kategorii „kary”. Problem w tym, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie działał nieetycznie ale nikt go akurat nie złapie za rękę. Krytykowanie takich ludzi to jedna noga, drugą jest promowanie dobrych standardów. Nie narzucanie, ale promowanie.

Natalia Hatalska w 2013 roku po jednej z ówczesnych głośnych afer, tak skomentowała przyszłość blogosfery: jeśli „wszystko będzie dalej tak wyglądać, skończy się szybciej, niż zaczęło”. Czym więc może skutkować dla polskiej blogosfery afera z Naspidowanym?

Absolutnie niczym. W gruncie rzeczy to niszowa sprawa środowiska.

opydo5

Czy w kilkuletniej historii zaliczyłeś jakieś wpadki na blogu? Czego żałujesz, gdy patrzysz wstecz?

W sumie to chyba niczego. Jasne, parę rzeczy mógłbym zrobić inaczej, ale to bardziej kwestia uczenia się na bieżąco niż wpadek albo żałowania czegoś.

Napisałeś kiedyś, że dziś bloger bez znajomości ma o wiele trudniej, i że Ty sam bez przyjaźni z Kominkiem i Fashionelką być może nie osiągnąłbyś sukcesu tak szybko. Tylko że „zaprzyjaźnić się” we współczesnym świecie z kimkolwiek jest bardzo trudno. Od czego więc Wasza relacja się zaczęła?

Nie do końca tak napisałem, czy też: nie do końca to miałem na myśli. Chodzi o to, że wszystko co robimy jest jakąś wypadkową naszej pracy, ale też tego jakimi ludźmi jesteśmy otoczeni. To nie chodzi o to, że „jak chcesz mieć popularny blog to musisz się wkręcić w znajomość z X albo Y”. To działa automatycznie. Jeśli ktoś zakłada blog, wchodzi w środowisko, pojawia się na konferencjach i imprezach… no to siłą rzeczy poznaje ludzi. Z niektórymi może się zaprzyjaźnić, od niektórych może się czegoś nauczyć.

opydo4

Zdjęcia: Marcin Michno/ FB Paweł Opydo; podpisy:  Pikolina