nieCodzienność

Chcesz swoją wypłatę? „Jesteś bezczelny!”

Dziś będzie prywata. Ostatnio nóż mi się w kieszeni otworzył! Wiadomo, każdy orze jak może, ale niektórym małym przedsiębiorcom wydaje się, że wszyscy wkoło chcą dla nich pracować tylko za wpis do CV!

Kilka historii złożyło się na siebie w ciągu jednego dnia. Wściekłość we mnie wezbrała, muszę to wykrzyczeć! Jak można wykorzystywać czyjąś pracę, czas, siły, efekty, nie płacąc za to ani grosza?!

Wyobrażacie sobie? Dziś jeśli walczycie o swoje = jesteście bezczelni. Takie dokładnie słowa ostatnio usłyszałam od pewnej osoby;/

file0001887558234

Podobnie z moim (na szczęście) byłym już pracodawcą, u którego zawsze pierwszego dnia miesiąca trzeba było się przypominać o swój grosz, bo on nie pamiętał, albo „nie miał”… Człowiek, który dziwił się, że wszyscy się od niego odwrócili, bo wyobrażał sobie, że jego ludzie miesiącami będą pracować „za dobre słowo i wpis do CV”… To właśnie on napisał ostatnio na swojej tablicy FB przezabawną, obłudną informację:

„Potrzebuję osobę biegle znającą język rosyjski (najchętniej Białorusina) – potrzebuję przetłumaczyć dosłownie kilkanaście zdań – chciałbym jednak, by było zrobione to bez żadnych błędów. Oczywiście od razu odpowiadam na to pytanie moim znajomym białostoczanom – TAK będą za to pieniądze (wiem, że w tym mieście może to zadziwiać, że ktoś coś oferuje nie w barterze albo nie za „możliwość wpisania do CV”)”. … wiecie, co zabawniejsze, tę notkę wysłał mi jego były pracownik (ups, lepiej by brzmiało „wolontariusz”), tak, żebyśmy mogli się razem pośmiać -€“ że TAKA JAWNA OBŁUDA.

737158_90739322

Inna historia, która mnie poruszyła – koleżanki pisały ostatnio do „małych” blogerów kulinarnych, z prośbą o udostępnienie ich przepisów i zdjęć, w zamian za to, że pojawią się one „gdzieś tam, i że to będzie fajna promocja dla nich”. A jakież było oburzenie i podśmiechujki, gdy ci wszyscy „mali” blogerzy tak zupełnie bezczelnie zapytali o pieniądze. „Bloger orze jak może”, „Łaski bez” – brzmiały słowa krytyki…

Noł szit!!! Przecież każdy przepis, każde zdjęcie potrawy to była wykonana PRACA. Praca ludzkich rąk, ludzkiego umysłu. To był poświęcony czyjś CZAS.

Jak długo jeszcze będą się nam śmiać w twarz, gdy pytamy o zarobki i żądamy zapłaty za pracę?!

1144012_12913958

Już będąc dzieckiem, od swojej babci dostawałam wynagrodzenie nawet za umyte okno! Za każdy podlany kwiatek i umyty schodek! Tak w ramach ludzkiej wdzięczności, żebym miała na swoje wydatki. Dziś sama podrzucam kasę mojemu małemu bratu, który sam z siebie lajkuje każdy mój tekst, komentuje post, choć pewnie tego nie lubi. Robi to, by po prostu mi było miło. A ja płacę mu, bo nawet to uważam za jego pracę i poświęcony cenny czas!

Powtarzajcie to jak mantrę. NIE PRACUJEMY ZA DARMO! Bądźmy bezczelni!! ;)