Mama Żudit

Facet powinien mi gotować w samym fartuszku! – czyli cytaty mojej mamy part II

Kto czyta komentarze na blogu, ten wie, że niepodzielnie króluje w nich moja przebojowa mama. Nie przebiera w słowach, ma ciętą ripostę, każdy mój post podsumuje, że w pięty pójdzie. Tym razem znów zaskakuje! 

Ostatni WPIS, w którym cytowałam Wam ostre komentarze mamy, zrobił furorę:) Pisaliście do mnie: „niech Twoja mama zakłada bloga!” , „daj jej stałą rubrykę u siebie!”, „spisuj te komentarze, z tego będzie można wydać świetną książkę!”. Czy plany blogowe wypalą, nie wiadomo, ale materiał na bestseller już zbieram;) Fajnie, że mama tak dużo u mnie pisze, dzięki temu mam ekstra wypowiedzi na nowy post!

Jak zauważyła (przy ostatnim wpisie o niej)  ta moja mistrzyni złotych myśli:

– Sama się ubawiłam przy tych swoich komentarzach, bo zebrane do kupy tworzą niezły cyrk, ale wygląda na to, że mam w rodzinie agenta i muszę uważać, co mówię czy piszę, bo zawsze to ktoś wykorzysta… Ważne, żeby życie smakować łyżeczką i cieszyć się każdym dniem, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro i czy w ogóle będzie jakieś jutro…

 

Zaczynamy, cytaty mamy rzucam luźno, jest w nich sama esencja. Mój komentarz? Zbędny!;)

– Dobrze, że o swoich fantazjach nie opowiadam na głos, bo wszyscy faceci gotowaliby mi tylko w fartuszku.

– Powiem Wam krótko o zaletach grubszej żony :-) ZIMĄ DAJE CIEPŁO, LATEM DAJE CIEŃ I JEST DO CZEGO SIĘ PRZYTULIĆ. Mimo że też jestem babką przy kości, chodzę czasem na basen, a tam oczywiście trzeba się rozebrać i o dziwo kobiety często mają jakieś skrupuły, bo się krępują pokazywać nadmiaru ciała, a faceci nigdy. Chodzi taki z wielkim brzuchem, że własnych majtek nie widzi, ale jemu to nie przeszkadza, on jest doskonały.

– Chemia między kochającymi się ludźmi jest czymś tak naturalnym jak oddychanie, a im bardziej urozmaicone życie, tym lepiej:) A klucz w drzwiach w sypialni i nie tylko, jest zawsze mile widziany ;))…

 

– Jeśli chodzi o pierwiastek męskości, to coś wam powiem młode panie, bo wychowałam już czterech chłopów (męża i 3 synów, bo męża też trzeba wychować niestety) jest taki prosty sposób NA GŁUPIĄ BLONDYNKĘ, ale powinny z tego korzystać mądre kobiety:)) – Dajcie im możliwość wykazania się i broń Boże nie krytykujcie, jak im coś nie do końca wyjdzie (w końcu się nauczy, bo inaczej rzuci wszystko i powie rób sobie sama) no i trzeba zaspokajać męską próżność i chwalić jak dziecko.

– Zresztą pomaganie w domu też jest w męża interesie, bo mniej zmęczona żona to lepsza kochanka.

Opinia mamy pod wpisem o moim „gołym” zdjęciu w wannie:

zudit w wannie

– Tak czytam te komentarze w sumie młodych ludzi i kompletnie nie rozumiem, na jakim świecie wy żyjecie. Niektórzy są bardziej pruderyjni niż moja babcia, a co Judyta tam pokazała? KAWAŁEK RĘKI I NOGI! No rzeczywiście, wszyscy inni kąpią się w ubraniu! Mnie zdziwił tylko mocny makijaż w wannie (trzeba było pstryknąć jeszcze jak się wszystko rozmazuje:).Tak się zastanawiam, kiedy w świecie cyfryzacji i tych nieszczęsnych blogów młodzi ludzie, którzy mają aparaty w komórkach zaczną odróżniać dobre artystyczne zdjęcie od zwykłego chłamu. To taka hipokryzja, kiedy gołe zdjęcia z plaży grubasów nikogo nie gorszą, a piękna dziewczyna w pianie raptem zrobiła WIELKIE HALO …

– NIE CIERPIĘ FAJERWERKÓW bo to KOSZMAR ZWIERZĄT… nasza Koka nie odstępuje mnie na krok, nawet jak poszłam do piwnicy, to przy wystrzale władowała się na półkę ze słoikami. TOTALNA PANIKA, nerwówka zwierzaków mnie też się udziela. TAK WYGLĄDAJĄ zabawy w SYLWESTRA, JAK SIĘ MA ZWIERZĘTA W DOMU – do bani!…Wszystko przez te durne fajerwerki.

mama_mem2

– Zapomniałaś tu wspomnieć Judyta, że Twój 72-letni dziadek od wielu lat sam włazi na szczyt kościoła i montuje choinkę z lampkami na samym czubku w najwyższym punkcie. Nie ma takiego drugiego wariata (w pozytywnym sensie) w całej parafii…

– STAROŚĆ NIE JEST OD TEGO ŻEBY TYLKO PIERDZIEĆ I PRZEPRASZAĆ; BO ŻYCIE TRZEBA WYCISNĄĆ DO OSTATNIEJ KROPLI… też bym chciała tak korzystać z życia do końca (ale na kościół włazić nie będę!:)

Żudit: Jak wiecie, mama ma nas czwórkę, ja mam ekstra braci – łysych pakerów, ale co z nami przeszła Ona, to smutna bajka:

– Słyszałam nieraz o sobie zdanie: OBŁOŻYŁA SIĘ BACHURAMI, SIEDZI W DOMU I NIC NIE ROBI. Bo dla kogoś, kto nie ma dzieci wychowywanie i zajmowanie się wszystkim to nie jest praca. Fakt, że moje dzieci miały burzliwe dojrzewanie i szczególnie z chłopakami były wieczne problemy, to oczywiście była moja wina, bo to ja JESTEM GÓWNIANĄ MATKĄ I TAK WAS WYCHOWAŁAM. Dla moich nastolatków opinia najgorszych meneli (koleżków) w mieście była ważniejsza niż moja. Picie, palenie, bójki, wezwania na policję, nocne libacje w gospodarczym, notoryczne wagarowanie – WSZYSTKIEGO TRZEBA BYŁO SPRÓBOWAĆ i oczywiście mnie wszędzie wzywano, bo ja byłam za wszystkich odpowiedzialna. SYN NAROZRABIA, a MATKA DOSTANIE LANIE.

 

Żudit: na koniec perełka, komentarz w stylu tego, że ,,młode małżeństwa nie mają już tyle ognia w sobie, co ich staruszkowie”. Pod wpisem o przebojowych blogerkach wywiązała się dyskusja o wychowaniu dzieci i młodych mamach. Moja własna, jak zwykle, nie zawiodła:

,,Macierzyństwo i seks” – to jest dopiero temat, o którym moja córka jeszcze nie ma pojęcia! A jej dzieciate koleżanki wcale mnie nie szokują… Wychowywanie dzieci słodko wygląda z boku, a w domu, jak wszystkie zaczynały wrzeszczeć, to czasem chciało się je przecież przez okno powyrzucać!

fot. Pikolina