nieCodzienność

Być kobietą, ach kobietą!

Pisałam Wam niedawno o bezdzietnej kobiecości. Któż wywołał tamten temat? Oczywiście – inna kobieta. Ostatnio miewam takie dni, z których jako jedyny ratunek od babskich, zawiłych problemów widzę ucieczkę w męskość. Od dziecka żałuję, że nie urodziłam się chłopakiem. 

Moi bracia już od samego początku mieli lżej. Kiedy mnie mama angażowała w prace kuchenne – oni siedzieli wygodnie przed telewizorem. Gdy jako dziecko zakuwałam do klasówki z przyrody, bo ode mnie, jak to od dziewczynki, wymagano lepszych ocen, oni latali za piłką po naszym ogromnym podwórku. Gdy urodził się nasz najmniejszy brat, zgadnijcie, kto pomagał mamie zmieniać mu pieluszki? Był to czas, kiedy przeklinałam swoje przepełnione obowiązkami dziewczeństwo. Dziś, czyli kilkanaście lat później to ja jestem tym dzieckiem, którym mama chwali się przed wszystkimi znajomymi. Bo chłopaki, od których wymagano zdecydowanie mniej, wyrośli na łobuzów, których zna miejscowa policja.

pyszne_pl_zudit_004 (3) — kopia

Mimo wszystko zazdroszczę im. Bo faceci, niezależnie od wykształcenia – czy to zdolni lekarze, czy robotnicy bez szkół, mają jedną wspólną cechę: dla nich czarne jest po prostu czarne, a białe – białe. Kiedy ktoś knuje za ich plecami, szybciej spotkają się, by odbyć „męską rozmowę”, niż zaczną mściwie obgadywać. Proste zasady. Och, żeby tak mogło być i z kobietami – chętnie poszłabym, jak honor nakazuje, na kilka minut ostrej walki. Kurz i przekleństwa wznosiłyby się w powietrze, a potem podałabym dłoń konkurentce i powiedziała:

– „Między nami już wszystko dobrze, stara;)”.

pyszne_pl_zudit_001 (2)

Na szczęście znam takie babki, z którymi, mimo że znamy się wiele lat, nigdy się nie pokłóciłam. To przyjaciółki, z którymi każde spotkanie wróży przyjemne niespodzianki – poznajcie Izę, Renatkę i Monikę (Pikoliny nie muszę przedstawiać). Polonistka, przyszła prawniczka i farmaceutka. Jako, że Dzień Kobiet tuż-tuż, spotkałyśmy się u Kasi, by powspominać nasze najlepsze czasy.

pyszne_pl_zudit_003

Sushi, pizzę i napoje zamówiłyśmy z portalu Pyszne.pl, z którym łączy się ponad 2 tysiące restauracji w całej Polsce; okoliczności były więc idealne do babskich ploteczek. Kasia przygotowała stół i studio fotograficzne, Iza, jak to polonistka, komentowała warsztat literacki „50 twarzy Greya”. Zaś Monika, jak na farmaceutkę przystało, tłumaczyła mi, że popularny wśród nastolatków Acodin wcale nie przemienia kaszlu suchego w mokry, jak mi się naiwnie zdawało.

pyszne_pl_2

Najprzyjemniejsze, jak zawsze, było pozowanie do zdjęć! Nowe studio Pikoliny działa cuda w świetle – za oknem ciemna noc, a nasze fotki – sami widzicie, jak w piękny letni poranek:) Tak wesoły Dzień Kobiet mogłabym obchodzić 365 dni w roku! Było wprost PrzePysznie!

fot. Pikolina

pyszne_pl_zudit_009 — kopia — kopia

pyszne_pl_zudit_002 — kopia

pyszne_pl_1 pyszne_pl_zudit_004 — kopia (2) pyszne_pl_zudit_005 — kopia pyszne_pl_zudit_005 (4) — kopia

pyszne_pl_zudit_002 (2) — kopia pyszne_pl_zudit_003 (2) — kopia

pyszne_pl_zudit_006 — kopia pyszne_pl_zudit_006 (3) — kopia pyszne_pl_zudit_007 — kopia pyszne_pl_zudit_007 (4) — kopia pyszne_pl_zudit_008 — kopia — kopia

Wpis powstał w ramach współpracy z portalem Pyszne.pl