Zakazane tematy

„Ślub z prawosławnym? Po moim trupie!”

Nie wiem, jak w innych regionach Polski, ale u mnie, na Podlasiu, bywają rodzice, którzy nie dopuszczą swojego dziecka do ślubu, jeśli jego wybranek/wybranka jest innego wyznania. Wolą mieć w domu 35-letnią starą pannę niż zięcia – innowiercę.

Sporo emocji, co zresztą bardzo normalne, wywołał w Was wpis o poszukiwaniu normalnego księdza. Przyzwyczaiłam się, że w komentarzach mówi się o mnie ateistka lub hipokrytka i naprawdę – nie gniewam się:) To normalna reakcja ludzi, którzy bronią swoich poglądów.

roznica_zudit_1

Szanuję je, bo sama też za pewne idee dałabym się pokroić. Cenię jednak ludzi, którzy pod wpływem silnych argumentów potrafią dostrzec i przyznać, że jednak nie mają racji (za chwilę zobaczycie, jak do błędu przyznała się moja babcia). Opowiem Wam historię, która nie raz i nie dwa, zdarzyła się na moim wielokulturowym Podlasiu. Tu, gdzie różne wyznania łączą się, prawosławie i katolicyzm… stają się przyczyną rodzinnych wojen.

Historię opowiedziała mi mama 35-letniego… kawalera.

fot. Pikolina