nieCodzienność

Mamo, dziś przyznaję Ci rację!

Mam to przed oczami – nasze dawne, małe mieszkanie i ja, kilkuletnia dziewczynka siedząca w kątku, €“ jakby za karę. Czytałam jakąś lekturę. Mama powiedziała mi wtedy: książka zawsze będzie twoim najlepszym przyjacielem, przekonasz się o tym jeszcze nieraz… 

Trudno było mi przyznać jej rację. W tamtym czasie, mnie, ośmiolatce czytanie wydawało się być słabą pasją. Kojarzyło raczej z ciszą, której spragnione zabaw dziecko nie lubi, bardziej z samotnością czterech ścian, bo książka wymaga przecież obcowania sam na sam. Pamiętam, jak wysłała mnie do pokoju, abym czytała „Na jagody”, bo „lektura to coś, co muszę koniecznie pielęgnować”. Nie znosiłam tego. To było jak kara! „Jeszcze zdążę się w życiu naczytać tych durnych książek!” – chciało się wtedy krzyczeć. W swoim dziecięcym umyśle nie wiedziałam, jak wiele mama miała racji.

zudit_mama_tata (2)

Zanim zrozumiałam, ile da mi obcowanie z książką, oraz, że moja zawodowa przyszłość będzie związana z czytaniem, minęło wiele lat. W tamtym czasie byłam jednak zła: „Co też ta mama gada? Dlaczego niby to książka ma być moim przyjacielem? Jak ma mi pomóc, gdy wszyscy się już ode mnie odwrócą? Tylko nudziarze czytają, normalne dzieci i młodzież ganiają po podwórku albo grają w gry!”.

Dziś mam 27 lat. Za to, jak pięknie moje życie się dzięki książkom ułożyło, mam ochotę mamę wycałować.

zudit_mama_tata (8)

To właśnie dobra fabuła polskiej fantastyki tuliła mnie do snu, gdy cztery tygodnie leżałam z nogą w gipsie. Mroczni bohaterowie „Wywiadu z wampirem” robili mój dzień, gdy szłam na bardzo stresujący egzamin z literatury starożytnej. Emigranci opisani w „Tajskim masażu” sprawiali, że wyjazd do Stanów mojej kochanej babci wydawał się czymś tak realnym, jakbym sama spała z nią na podłodze przepełnionego mieszkania w Chicago. Skąd dziś mam taki szacunek dla starszych? To nie tylko lata rozmów z moimi dobrotliwymi dziadkami, ale też dziesiątki opowiadań z międzywojnia oraz czasów okupacji. Moja skromność i pokora? Przecież całą ją wyczytałam z „Baśni” Andersena, do których wracam co roku, gdy ziemię za oknem przykryje gruba warstwa śniegu. Fascynacja miastem jako żywym organizmem? Zaszczepiła ją we mnie lektura niesamowitej „Ziemi obiecanej” Reymonta. Szacunek do każdego zawodu, do sprzątaczki lub skazanej na zatracenie prostytutki? To „Zbrodnia i kara” ze smutną, pragnącą zrozumienia Sonią.

zudit_mama_tata (6)

Mówicie czasem, że jestem optymistką, wprost zarażam radością życia. A to przecież cudowny „Greg Zorba” tak się uśmiecha jakby z głębi mnie. Wiem również, jak los bywa przewrotny – w jednej chwili jesteśmy KIMŚ, w drugiej staczamy się na dno, tak, jak ci dwaj mali chłopcy z książki „Królewicz i żebrak”, którzy zupełnie niespodziewanie zamienili się rolami. Takie lektury uczą pokory.

A kiedy znów chcę ponarzekać, że mąż nie rozpieszcza mnie, jak powinien, przypominam sobie „Żonę mormona” – książkę, której bohaterka musiała dzielić swojego ukochanego między osiem innych kobiet – równie prawowitych żon. Pochwała piękna przyrody, miłość do natury, celebrowanie każdego spaceru po parku? To€“ przecież mój Tolkien pasjami czytany w liceum.

zudit_mama_tata (3)

Sami widzicie. Moje życie to układanka dobrych emocji wyczytanych z książek. Układanka, w której pierwszy puzzel położyła moja mama. Gdy wyjeżdżałam, lub gdy Ona była daleko, zawsze towarzyszył mi jakiś nowy przyjaciel.

Mama. Ta „zła i niedobra”, która pewnego dnia odgoniła mnie od siebie, każąc iść poczytać do drugiego pokoju. Dziś, kiedy jestem zawodowo związaną z książkami dziennikarką, doktorantką, blogerką i korektorką, wiem, że tamtego dnia mama dała mi największy prezent. Uczyniła mnie bogatą. A bogactwo to w dodatku mogę łatwo mnożyć każdego dnia.

#MamaMiałaRację

Wpis powstał w ramach współpracy z marką NIVEA. Właśnie dziś w Polsce oficjalnie rusza akcja #MamaMiałaRację, do której włączyły się już miliony kobiet na całym świecie, opowiadając swoje historie.

„Bądźmy szczerzy – kiedy dorastamy, nie bierzemy sobie do serca rad naszych mam. Rozumiemy, że one zawsze chcą dla nas dobrze, ale przecież to my wiemy lepiej. Aż przychodzi taki dzień, kiedy zdajemy sobie sprawę, że jednak mama znowu miała rację”.

zudit_mama_tata (16)

Dziewczyny, wiem, że macie świetne mamy – nieraz w komentarzach wspominałyście o wspólnych przygodach i perypetiach. A może przypominacie sobie, kiedy i w Waszym życiu nastał dzień, w którym zrozumiałyście, że mama miała rację? Koniecznie opowiedzcie o tym na stronie: www.nivea.pl/mamamialaracje

11243795_10153295718889172_492902830_o

Kasia chciałaby pozdrowić swoją kochaną mamę i przyznać, że Ona zawsze miała rację!

nivea_zudit (3)

nivea_zudit (1) nivea_zudit (2) nivea_zudit (4) nivea_zudit (5) nivea_zudit (6)

fot. Pikolina