Taki Lajf!

„Analfabeta po uniwersytetach”

Mała ciekawość świata, bezrefleksyjne oglądanie telewizji, ogromne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Wtórny analfabetyzm – to problem dotyczący także nas – ludzi po studiach, na stanowiskach… 

Niektórzy z Was pewnie już wiedzą, że pod koniec lipca razem z Kasią będziemy moderowały dyskusję blogerów na scenie See Bloggers w Gdyni. Dostałyśmy do przygotowania temat bardzo mi bliski: „Czy tekst pisany przetrwa w blogosferze w dobie kultury obrazkowej i video?” Sporo o tym ostatnio rozmyślam, a jednej z naszych prelegentek wysłałam nawet pytanie:

– Jeśli coraz mniej Polaków czyta książki, a tylko 40% z nich czyta ze zrozumieniem, to czy nie grozi nam masa wtórnych analfabetów na blogach? Czy potrzebni są nam w ogóle czytelnicy, którzy nawet nie rozumieją, o czym piszemy?

11009515_10153135300334172_1901526513_o

*analfabetyzm wtórny, czyli praktyczna niezdolność posługiwania się słowem pisanym (brak zrozumienia treści najprostszych instrukcji, brak umiejętności wypełnienia najprostszych formularzy, np. w urzędzie, na poczcie), mimo opanowania umiejętności czytania i pisania.

Ciągle zwalamy winę na postępującą technologię, kulturę obrazkową i wieczny pośpiech, które zniechęcają nas do wgłębiania się w książki. Informacje i bodźce z telewizji i Internetu wręcz zalewają nas każdego dnia. To dlatego dziś coraz więcej osób także z wykształceniem wyższym przyznaje, że w ciągu roku nie przeczytało ani jednej książki lub gazety.

Niestety. To słychać i czuć… Umiem szybko wyłapać, czy mój rozmówca to ktoś, kto czyta. Braki widać od razu. Mały zasób słów, wąska wyobraźnia i słaba wrażliwość na świat. Zazwyczaj już po kilku minutach nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.

zudit_dyskryminacja-bezdzietnych

Jak wiecie, jestem korektorką książek – przyznam, że trafiają do mnie grube tomy napisane nawet przez profesorów medycyny, prawa lub biologii … i problemem ich wszystkich jest faktycznie – słaba umiejętność wyrażania swoich myśli. Mimo że piszą na tematy bardzo specjalistyczne, zatracają gdzieś umiejętność formułowania np. zdań złożonych. Owszem, każdemu z nas zdarzają się drobne błędy, literówki, itp. Bardziej jednak mam tu na myśli jasność wyrażania myśli, precyzję słowa, przejrzystość tekstu. Właśnie z tym mamy problem niemal wszyscy. Nieczytanie robi z nas ludzi biernych umysłowo:

„Ten wtórny analfabetyzm, mała ciekawość, brak ambicji to cechy współczesnego odbiorcy kultury masowej – ubolewała kilka lat temu reżyserka Agnieszka Holland”.

nie-kraj-dla-starych

„Prawie połowa Polaków gubi się, czytając rozkład jazdy i mapkę pogody. Lekarze muszą pisać pacjentom skróty z ulotek, bo wielu z nich nie rozumie słów skutki uboczne”.  A wszystko to mogłoby być łatwiejsze, gdybyśmy każdego dnia czytali choć po kilka stron…

Wiecie, co mi się jeszcze wydaje? Może to jakieś czary, ale osoby, które dużo czytają, są piękniejsze fizycznie – ile razy byłam na jakichś targach książki, tyle razy zaskakiwała mnie szlachetność w twarzach ludzi szukających lektur dla siebie. Mieli jakieś takie mądre i przenikliwe spojrzenia! Oczywiście Karlos śmieje się z tej mojej teorii, ale lubię wierzyć, że czytanie książek daje człowiekowi także zewnętrzne piękno;)

Zadanie na długi weekend, kochany Czytelniku? Rozwijaj w sobie pozytywny snobizm czytania. Erudycja i wiedza o świecie to +100 do lansu;) Nie bądź jak ten „analfabeta po uniwersytetach”. 

fot. Pikolina