Mama Żudit

Mama do Żudit: „Jak rasowa klacz prujesz do przodu!”

Ach ta moja mama! Poprosiłam ją, by napisała jeden tekst na bloga, bo lecę do Aten na kilka dni. Otwieram skrzynkę mailową, a tu oczom ukazują się słowa niesamowite.

Pochwały od mamy są tym cenniejsze, że znam też ostrze jej krytyki. Przeczytajcie list mamy do córki. List, który daje kopa do robienia rzeczy wielkich:

„Miałam napisać na inny temat, ale przeglądając twoje ostatnie posty i komentarze wpadłam na nowy pomysł. Blogowanie zaczęłaś rok temu i jak startowałaś w konkursie na Bloga Roku to miałaś koło 2 tysięcy layków (pisownia oryginalna!), a teraz jest 5 tys. z dużym kawałkiem i z dnia na dzień coraz bardziej rośnie. Czyli fanów przybywa – i bardzo dobrze! Jak rasowa klacz prujesz do przodu! Ja tylko włożyłam swoje pięć groszy i może nagoniłam paru fanów, reszta to twoja zasługa.

zudit_bcp2015 (27)

Nawet w horoskopie na dzień twojego urodzenia napisano: ,,to kobieta pełna życia i temperamentu, okazuje dość wojownicze usposobienie, a wszystkim dookoła pragnie udzielić swego entuzjazmu. Ma niespożyte siły, lotny umysł, ale charakterek bez skrupułów – nieprzebierający w środkach. Dąży do oryginalności i samodzielności”. Wypisz, wymaluj cała Judyta!

Każda osoba, która tu zajrzy chociaż raz, ZAWSZE WRACA – i tak ma być, bo tematy niby przyziemne, ale napisane w taki sposób, że chce się czytać. Wzbudzają emocje i dyskusje, bo tu się albo ryczy ze śmiechu, albo ze wzruszenia. Nieraz temat jest kontrowersyjny i też nie można przejść obojętnie. Zawsze jest jakiś niedosyt i to czekanie, co jeszcze ta Żudit wymyśli.

DSC_3994

fot. nebule.pl

Oczywiście też CHWAŁA PIKOLINIE za jej obłędne zdjęcia, których nie ma na innych blogach. Zaś to, co gdzieś  jest, to tylko namiastka tego, co znajdziemy tutaj. Nieraz też mam wrażenie, że czytelnicy tu zaglądają, bo ty spełniasz ich niespełnione marzenia o ciekawym życiu, w którym ciągle coś się dzieje i nigdy nie wieje nudą. To nie jest tak, że ja tylko ci słodzę, bo każdy medal ma niestety dwie strony. Łapię się na tym, że czasem muszę uważać, o czym z córką rozmawiam, bo ona zaraz o tym naskrobie na blogu.

Moja gwiazda nieraz jest tak pochłonięta internetowym życiem, że nie ma głowy do takich przyziemnych rzeczy jak pielenie ogródka (bo nie daj Boże sąsiad ją zaczepi) czy sprzątanie, gotowanie albo niańczenie dzieci. A tym właśnie żyją niektórzy czytelnicy i wiele twoich koleżanek. Oni nie raz tęsknią za odmianą, jakimś urozmaiceniem, A TY IM TO DAJESZ. Oczywiście cieszę się z twoich sukcesów i trzymam kciuki, ale też podziwiam Karola, że wytrzymuje z taką „latającą żoną”, co nie ma czasu na przyziemne sprawy. Musi cię naprawdę kochać! Ale nie zapominaj, żeby nie zatracić się w tym internetowym świecie, ważne jest też przyziemne szczęście, które jest bardzo ulotne i na nic nie ma dziś w życiu gwarancji”.

zudit_ratusz (10)

Żudit: No powiedzcie, skąd się biorą tak niesamowite kobiety, jak Ona – moja mama?! :)

Zdjęcia: Pikolina