Zakazane tematy

I ŚLUBUJĘ CI MIŁOŚĆ… ale najpierw muszę zdjąć sutannę!

„Stało się jednak coś, co przewróciło jego życie do góry nogami. Młody ksiądz się rozchorował – na tyle poważnie, że wylądował w szpitalu. Chory facet, jak wiedzą wszystkie kobiety, nie jest już księdzem, inżynierem czy prawnikiem, tylko chorym mężczyzną w piżamce”.

Mama Żudit:
Już myślałam, że wypstrykałam się z tematów, bo chciałam pisać o czymś innym, może trochę nudnym, ale dzisiejszy temat przyszedł sam, uderzył jak grom z jasnego nieba. Spotkałam starego znajomego, z wyglądu podstarzały hippis z kucykiem, w skórze i dżinsach. Był z dorosłym synem. Kiedyś w szkole to był bardzo muzykalny chłopak. Gitara, pianino… no i wzdychające do niego dziewczyny. Tylko że on kompletnie nie był nimi zainteresowany. Nieśmiało się uśmiechał i na tym koniec, a ładnych dziewczyn unikał jak diabeł święconej wody. Chociaż i od chłopaków też stronił. Typ samotnika.

koncertowo

Wtedy co niektórzy myśleli, że coś z nim jest nie tak, a on żył w swoim muzycznym świecie i tak obłędnie grał na gitarze… Ja chyba byłam wtedy wśród tych wzdychających, nie należałam jednak do najładniejszych lasek w szkole, więc nieraz miałam okazję z nim rozmawiać. Chyba wydawało mu się, że brzydsze dziewczyny do niego nie wzdychają i mu nie zagrażają. O, JAKŻE SIĘ MYLIŁ. Byłam normalną nastolatką, chociaż w oprawie brzydkiego kaczątka, a wspólna pasja muzyka i śpiewanie zapewniły nam nić porozumienia. To jest jedna z moich ulubionych piosenek z tamtego czasu… do dziś ją pamiętam:

…albo ballady Wysockiego, tylko śpiewane po polsku, chociaż teraz wolę te w oryginale. Nikt się nie dziwił, że młody muzyk chce się dalej kształcić muzycznie. Po maturze wiadomo, wiele kontaktów się urwało. Dopiero po latach koleżanka strzeliła mi bombę:

– Wiesz, że Artur jest księdzem?
– No coś ty, połowa dziewczyn w klasie się w nim kochała, a on wolał zostać księdzem? ZA PRZYSTOJNY NA KSIĘDZA!stwierdziłam.

Taki był jego wybór. Wydawało się, że to jest to, w czym on się spełniał. Kapłaństwo i muzyka szły w parze. Dużo pracował z młodzieżą, spotkania oazowe i studenckie to był jego żywioł. Przez wiele lat robił, co kochał… tak jak eunuch odporny na uroki kobiet, bo niby nie były mu do niczego potrzebne, przecież ślubował… ALE DO CZASU:)

Nowy folder24

Stało się coś, co przewróciło jego życie do góry nogami. Młody ksiądz się rozchorował – na tyle poważnie, że wylądował w szpitalu. Chory facet, jak wiedzą wszystkie kobiety, nie jest już księdzem, inżynierem ani prawnikiem, tylko chorym mężczyzną w piżamce, który cierpi jak potępieniec z byle powodu. Na szczęście, albo nieszczęście (zależy jak się patrzy) znalazła się baaaaardzo troskliwa pielęgniarka, która z miłą chęcią nim się zajęła, robiła zastrzyki i masowała bolące plecy.

Jak mówiłam wcześniej, za przystojny na księdza, trochę się to na nim zemściło. Siostrzyczka była tak troskliwa, że księdzu zaszumiało w głowie (i nie tylko). Po tylu latach postu obudził się w nim mężczyzna, a dziewczynie w to graj… przecież w szpitalu był w piżamce, nie w sutannie. On taki biedny, cierpiący, a ona tak skutecznie się nim zajęła, że nie wiadomo, kiedy nastąpiło niepokalane poczęcie. SAMO ŻYCIE. Może dla nas nic szczególnego, ale jemu świat stanął na głowie. Przecież jest księdzem, nie przestał wierzyć, ale zakochał się jak wariat PIERWSZY RAZ W ŻYCIU. A do tej pory, jak twierdził, kobiety nie były mu do niczego potrzebne. A tu proszę, Pan Bóg z nieba wystawił go na próbę i kazał wybrać, która miłość jest dla niego ważniejsza.

Zwykli ludzie w takiej sytuacji byliby szczęśliwi, ON TEŻ BYŁ, ale ta sielanka nie trwała długo – musiał stawić czoło rzeczywistości. Jego powołanie życiowe, a jednocześnie zawód miały swoje ograniczenia. Sami wiecie… CELIBAT, a tu serce toczy wojnę z rozumem.

„Bo to jest miłość.
Wiesz, że kochasz, bo wszystko jest inne, w głowie świat nieustannie wiruje,
każda myśl tylko jedno ma imię, nawet chleb już inaczej smakuje.
Słowa miękko wpadają do serca, rozkwitają fiołkami i różą,
a tęsknota głęboko się wwierca, nie potrafisz być sam już na dłużej” (autor nieznany).

Wiem, jak ta historia się skończyła, bo trochę szumu było wokół tego. Ponad 20 lat temu to był jeden z nielicznych przypadków, kiedy ksiądz zrezygnował z kapłaństwa dla kobiety, która wkrótce też urodziła mu syna. Potem gdzieś wyjechali i sprawa przycichła. Dziś nie jest to taką sensacją, bo tak się składa, że znam czterech księży, którzy zrzucili sutanny i jak to się mówi, „pracują w cywilu”, mają rodzinę, dzieci.

Nowy folder25

Kiedy młody chłopak poczuje powołanie i wybierze seminarium, wie, jakie tam obowiązują zasady, ale to tylko człowiek i nie przewidzi, co go w życiu spotka. W tym momencie życiowym na pewno nie myśli o kobietach i rodzinie, bo powołanie jest dla niego najważniejsze. Dopiero czas pokaże, co będzie dalej. Napisałam o tym, że KAPŁAN TO TEŻ CZŁOWIEK ze słabościami na podstawie jednej historii, ale wiem, że to jest szersze zjawisko, o którym niewiele się mówi.

Nie krytykuję tego, po prostu czasem są zasady, które się albo przyjmuje, albo nie. Ja ze swojej strony podziwiam ich, bo zachowali się jak prawdziwi mężczyźni, honorowo. Poszli za głosem serca, bo nie chcieli żyć w zakłamaniu. Oni nie zrezygnowali z wiary, tylko z kapłaństwa, działają w cywilu. Właściwie to dla nich ogromne poświęcenie, ZREZYGNOWALI ZE SWOJEJ DROGI ŻYCIOWEJ z miłości do kobiety. Nie każdego byłoby na to stać. Widocznie nie to było ich powołaniem, ale musieli się o tym przekonać. Bóg ma swoje plany dla każdego z nas i można go wielbić nie tylko w kościele. Miłość to potęga, która ma różne formy i często przychodzi nie do tych, którzy na nią czekają. Od nas samych zależy, co z nią potem zrobimy.

Tekst: Mama Żudit
Zdjęcia: Pikolina
Model: Maciek Zadykowicz