nieCodzienność

Wypadanie włosów – jak zadbać o fryzurę po ciąży? [WYWIAD z Blondhaircare]

Zacznijmy od tego, że kiedyś słyszałam o istnieniu Jej bloga. Słyszałam, ale jakoś nie było okazji, by się wczytać. Całą ciążę cieszyłam się bujną, przyjemnie falującą czupryną – włosy były silne, jak nigdy! Wiadomo, hormony… Ale dwa miesiące po urodzeniu Malutkiej zaczęło się dziać coś strasznego…

…zaczęły wychodzić garściami (dziś wiem, że „nadrabiały” wszystkie poprzednie miesiące), Karlos zbierał je z podłogi, zatykał nimi rurę odkurzacza, a ja czasem nawet wyciągałam je… z buzi dziecka. BYŁY WSZĘDZIE! Nie panikowałam jednak, wiedząc, że po prostu właśnie spada mi poziom estrogenów i teraz tak z moją fryzurą musi się dziać. Ale też… nie mogłam już patrzeć na ich kondycję: cieniutkie, zmęczone farbowaniem (mimo że używam farby bez amoniaku), po prostu szare. Dosyć już miałam drogich odżywek i szamponów, które niby miały zapewnić efekt „WOW!’ – próbowałam chyba wszystkiego, a włosy nadal były jakby… szorstkie w dotyku i kruche. I wtedy przypomniałam sobie o tych magicznych babcinych metodach głębokiego odżywiania: o enigmatycznych „wcierkach”, olejowaniu czy szamponach, które niby z najniższej półki, ale dla fryzury są najlepsze… Tak, to wtedy też weszłam na bloga Natalii Pawłowskiej z blondhaircare.pl i przepadłam na długie godziny: czytałam o najlepszych olejach do olejowania, świetnych kosmetykach za mniej niż 10 zł, oglądałam włosowe metamorfozy czytelniczek. Ta bijąca z bloga miłość do włosów uderzyła mnie: zamknęłam więc laptop, ubrałam Malutką, naciągnęłam czapę na swoje biedne, porowate blond włosy i poszłyśmy na szoping: w aptece kupiłam (za śmieszne pieniądze!) wcierki do skóry głowy (np. wodę brzozową za 4 złote polskie i inne cuda), olej lniany, szampon Barwa i kilka podobnych, tanich, ale rekomendowanych przez Natalię kosmetyków. Od dwóch tygodni moje włosy są pod intensywną opieką Blondhaircare – powiem Wam, że w dotyku już czuć niesamowitą różnicę, po prostu są jak jedwab – i to od rana do wieczora! Ale własną metamorfozę pokażę Wam za jakiś czas. Dziś wywiad z Natalią – mega się cieszę, że się na niego zgodziła! Jest to wpis z cyklu Mama is #back! O powrotach „do życia” po urlopie macierzyńskim. W rozmowie znajdziecie kilka porad, jak solidnie zregenerować włosy po urodzeniu dziecka. Zapraszam do lektury i komentowania! :*

wypadanie włosów

Żudit: Włosy w kulturze symbolizują wiele prawd: jasne kojarzą się z dobrem i niewinnością, czarne: ze złem i demonami, bujne włosy to oznaka siły i zdrowia, zaś długie w niektórych wierzeniach symbolizują mądrość. Niejednokrotnie też piękne czupryny wzbudzają pożądanie płci przeciwnej. Jakie znaczenie ma dla Ciebie dbanie o włosy tysięcy Polek?

Natalia Pawłowska: Na początku założyłam bloga dla siebie – miałam spalone rozjaśnianiem i prostowaniem włosy i zależało mi, aby znów były zdrowe. Dużo czytałam o włosach i w mojej głowie panował chaos od natłoku informacji, dlatego chciałam sobie wszystko usystematyzować w jednym miejscu. Szybko okazało się, że takich dziewczyn jak ja (czyli ze zniszczonymi włosami) jest dużo więcej i blog z miesiąca na miesiąc zyskiwał coraz większą popularność. Zakładając go, nie sądziłam, że blogowanie stanie się wkrótce moją pasją.

Na blogu dzielę się swoją wiedzą i zainteresowaniami, ale jednocześnie mam poczucie, że odwiedza go setki życzliwych osób, na które zawsze mogę liczyć. W życiu nie zdecydowałabym się na rezygnację z comiesięcznego farbowania, które nie służyło moim osłabionym włosom, gdyby nie moje Czytelniczki. Nie napisałabym książki, gdyby nie ciągła interakcja z Czytelniczkami. Nie znalazłabym świetnej knajpy w Barcelonie, gdyby nie Czytelniczka. Założenie bloga to najlepsza decyzja, którą mogłam w życiu podjąć. Dzięki blogowaniu mocno się rozwinęłam i jednocześnie mogę rozwijać innych. To jest wspaniałe!


„Hindusi wierzą, że nie można myć włosów każdego dnia”. Jakie podstawowe błędy w pielęgnacji włosów zdarzają się Polkom najczęściej?

Choć mycie, suszenie, rozczesywanie czy upinanie włosów to na pozór banalne czynności, podczas ich wykonywania popełniamy mnóstwo błędów. Przede wszystkim nie chronimy włosów przed uszkodzeniami mechanicznymi, termicznymi i chemicznymi. Agresywnie rozczesujemy włosy (rozrywamy kołtuny), a powinniśmy dzielić włosy na mniejsze pasma i spokojnie je rozczesywać – najpierw końcówki, a potem resztę włosów przesuwając szczotkę ku włosom u nasady. Jeśli trafimy na supeł, powinniśmy go najpierw rozplątać palcami, pociągając na boki.

„Pierzemy włosy” zamiast myć je delikatnie i spokojnie. Najpierw powinniśmy umyć dokładnie skórę głowy (najlepiej kolistymi ruchami), a dopiero potem przeciągnąć pianę po włosach, głaszcząc je od nasady po końce. Kolejny grzech to zbyt krótkie i powierzchowne spłukiwanie kosmetyków (szamponów, masek, odżywek itp.), które skutkuje obciążeniem włosów (posklejanymi pasmami, szybszą utratą świeżości). Często też z lenistwa pomijamy w pielęgnacji odżywkę, przez co z czasem włosy stają się suche, a potem zniszczone. Myjemy włosy zbyt ciepłą wodą, podczas gdy optymalna temperatura wody to ok. 38°C.

Suszymy włosy gorącym nawiewem suszarki, a włosy dłużej zachowają dobrą kondycję, jeśli będziemy je suszyć letnim albo chłodnym strumieniem. Podcinamy końcówki tępymi nożyczkami, przez co szybciej się rozdwajają. Cieniujemy cienkie i osłabione włosy, przez co szybciej się niszczą, źle się układają i jest ich optycznie mniej. Rzadko upinamy włosy, przez co pozwalamy im się niszczyć poprzez otarcia o ramiona, ubrania, wplątywanie się w zamek błyskawiczny.

Zbyt często wykonujemy na włosach zabiegi fryzjerskie: farbujemy, prostujemy, robimy trwałą. Zabiegi fryzjerskie nie są dla włosów szkodliwe, jeśli wykonywane są poprawnie i sporadycznie, a wiele osób eksperymentuje na niekorzyść dla włosów.

wypadanie włosów

Dobieramy nieodpowiednie kosmetyki do kondycji włosów i skóry głowy. Często stosujemy kosmetyki z jednej serii „np. do włosów suchych”, gdy mamy włosy mieszane, tj. suche na końcach i przetłuszczające się u nasady. W takim przypadku należy dobrać szampon do włosów przetłuszczających się, a odżywkę do włosów suchych.

Często też nakładamy na włosy najlepsze kosmetyki, ale nie dbamy o nie od wewnątrz, czyli zapominamy o zdrowej diecie. Tylko składniki odżywcze dostarczane wraz z pożywieniem są w stanie sprawić, że włosy będą piękne i odporne na uszkodzenia.

Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać… :)
3) Mama is #back: przepis na miesiąc intensywnej terapii dla włosów z Twoim blogiem – jakie domowe zabiegi poleciłabyś mamie, która niebawem wraca do pracy i chce dodać życia włosom? Wcierki, olejowanie, płukanki…?

Po pierwsze, zbilansowana dieta, która wzmocni skórę głowy, a co za tym idzie, mieszki włosowe i nowo wyrastające włosy. Po drugie oczyszczenie włosów i skóry głowy prostym szamponem (takim najtańszym, który stoi na dolnych półkach w drogeriach, np. marki Barwa). Taki szampon nie zawiera składników kondycjonujących (poprawiających wygląd włosa), dlatego dokładnie je umyje (zmyje składniki, które odłożyły się na włosach w nadmiarze pogarszając ich wygląd) i doda włosom lekkości.

Po trzecie podcięcie końcówek. Dzięki temu włosy zaczną się lepiej układać i będą wyglądały na zdrowsze. Po czwarte olejowanie i/lub dobra maska. Jeśli włosy są lekko suche, wystarczy na ogół sama maska, najlepiej z dodatkiem emolientów (naturalnych olejów i silikonów). Jeśli włosy są przesuszone i podniszczone, najlepiej rozprowadzić na suchych końcach odrobinę (!) naturalnego oleju (np. arganowego), a następnie zmoczyć włosy, odsączyć nadmiar wody i rozprowadzić na naolejowanych końcach ulubioną maskę. Maska „wchłonie” olej, dzięki czemu włosy po umyciu będą doskonale nawilżone i nie będą tłuste. Po 20 minutach wystarczy lekko zmoczyć włosy u nasady i umyć skórę głowy. Spływająca piana zmyje z włosów nadmiar maski, ale jednocześnie nie przesuszy włosów. Po wysuszeniu włosy będą gładkie, lśniące i nawilżone. Warto pamiętać, że im gorsza kondycja włosów, tym więcej tego typu zabiegów potrzebujemy, aby przywrócić włosom nawilżenie. (Żudit: poniżej włosy Natalii w 2016, miesiąc po miesiącu: piękne, mega zazdro!)

wypadanie włosów

Po piąte, pozytywne nastawienie i zaangażowanie. Gdy wkładamy w coś serce, efekty są dużo bardziej satysfakcjonujące. :)

Jeśli zależy nam na przyspieszeniu porostu lub zagęszczeniu wyrastających włosów, możemy również wcierać różnego rodzaju odżywki do pielęgnacji skóry głowy (tzw. wcierki). Warto pamiętać, że aby uzyskać zadowalające efekty, musimy je wcierać codziennie (delikatnie masując skórę głowy) przez ok. 3 miesiące.
4) Po urodzeniu dziecka włosy wypadają, wydawać by się mogło, ze zdwojoną siłą – tymczasem raczej w naturalny sposób kończy się cykl ich życia. Czy temu wypadaniu można jakoś zaradzić, czy jednak jest to nieuniknione?

W ciąży poziom estrogenów jest podwyższony, przez co mieszki włosowe nie przechodzą w fazę katagenu, a włosy nie wypadają. Po ciąży poziom estrogenu spada, dlatego „zaległe” włosy zaczynają gwałtownie wypadać. Aby zahamować nadmierne wypadanie, możemy stosować zabiegi trychologiczne, kosmetyki i suplementy wzmacniające włosy. Jeśli karmimy piersią, każdą kurację najlepiej skonsultować ze swoim lekarzem.

5) Gdybyś mogła wskazać trzy właścicielki najpiękniejszych włosów w polskiej blogosferze, to byłyby to…?

Karina in Fashionland, Kosmetyczna Hedonistka i annaaaanna.

wypadanie włosów

6) Włosy mogą być lustrem odbijającym np. stan naszego zdrowia: co w wyglądzie fryzury powinno nas zaniepokoić, skłonić do wizyty u lekarza?

Jeśli włosy są osłabione (np. nadmiernie wypadają, szybko się niszczą), warto przyjrzeć się swojej diecie. Organizm najpierw zaopatruje w składniki odżywcze narządy wewnętrze, a dopiero na końcu włosy i paznokcie. Jeśli włosy sprawiają problemy, to znak, że w naszej diecie brakuje podstawowych składników odżywczych.

Problemy z włosami (zwłaszcza wypadanie) mogą też sygnalizować niektóre choroby, np. niedoczynność lub nadczynność tarczycy, PCOS czy anemię. Łupież, świąd albo nadmierne przetłuszczanie mogą wynikać z niewłaściwej pielęgnacji lub niezdrowej diety, dlatego poza wizytą u specjalisty (dermatologa lub trychologa) warto zmienić szampon i dokładniej myć głowę, a także popracować nad odżywianiem.

7) Zadbane włosy dodają kobiecie siły, pewności siebie. Nawet w Biblii mówi się o Samsonie, który był silny i niepokonany aż do momentu, kiedy mu obcięto włosy. Dlaczego właściwie od tak abstrakcyjnej rzeczy jak włosy zależy nasze dobre samopoczucie?:)

Dla mnie zadbane włosy to przede wszystkim oznaka zdrowia, a zdrowie to uroda. Schludne, eleganckie ubrania i staranny makijaż przestają mieć znaczenie, gdy cera jest ziemista, a włosy są zniszczone i przesuszone albo co gorsze – nieświeże czy z łupieżem. Zdrowe włosy, cera i paznokcie to tak naprawdę baza zdrowej i zadbanej kobiety. Ubrania i kosmetyki to tylko dodatki.

8) „Twoje włosy czytałyby blondharcare.com!” – chciałoby się wykrzyknąć po lekturze Twojego bloga i e-booka (klik!) – a jakie masz plany na rok 2017? Książka w papierze, inne włosowe projekty?

Dziękuję, to bardzo miłe! 2016 rok był dla mnie bardzo pracowity, dlatego w 2017 postawiłam na slow life, aby ochłonąć i naładować baterie. Ze względu na książkę i urządzanie domu zaniedbałam trochę bloga i to właśnie jemu chciałabym poświęcić w tym roku najwięcej uwagi. :)

Dzięki za rozmowę! :*