nieCodzienność

Boisz się pająków? Uważaj na sytuacje takie, jak te!

arachnofobia

Ostatni post na moim fanpage’u pokazał, że nie jestem sama – wiele z Was też dotyka arachnofobia i paniczny lęk przed czarnymi kulami z ośmioma włochatymi nogami! Dziś będą cztery opowieści, ale bez zdjęć rzeczonych potworów, obiecuję! 

Ten wpis zainteresuje Cię, jeśli jak ja, boisz się pająków. Fani i miłośnicy tych zwierzątek mogą pominąć lekturę posta – dziś raczej mnie nie zrozumiecie.

My, ludzie z arachnofobią, reagujemy na nie paniką, krzykiem, wybieganiem nago spod prysznica (gdy czarny potwór nagle ukaże się na suficie), palpitacjami serca i gęsią skórką. Skąd ten irracjonalny lęk? Nie wiem, stawiam, że to jakiś atawizm, odruch obronny może jeszcze z czasów neandertalskich).

Dziś opowiem Wam dziwne historie z pająkami – a dla takich jak my, lasek (czy są tu może faceci, którzy też się boją?) z arachnofobią mogą być świetną przestrogą!

1. Pamiątki z podróży

Uważajcie, co dzieje się z waszym bagażem w trakcie zagranicznych wakacji! Mój dawny szef lubił jeździć na zagraniczne wczasy do ciepłych krajów. Tamtego lata wybrał Egipt i wypoczynek all inclusive. Wakacje się udały, wrócił opalony i wypoczęty. Minęło kilka ładnych tygodni, gdy przypomniał sobie, że gdzieś zaginęło mu jakieś ubranie: „pewnie zostało w tej wakacyjnej walizce, której nie rozpakowałem w całości po powrocie”. Wieczorem zabrał się więc do jej wypakowywania… jaki szok musiał przeżyć, gdy odkrył, że torba kryła w sobie lokatora – ogromnego, włochatego ptasznika! Szef z przerażenia aż odskoczył i wybiegł z pokoju – co dalej było z tym pająkiem, nie pamiętam: ale zdaje się, że włochaty potwór zginął z rąk jeszcze bardziej przerażonego ojca szefa.

2) Choinka bożonarodzeniowa – zwracaj uwagę, jaką wybierasz!
Pamiętacie, jak na naszym fanpage’u poprosiłam Was o zdanie, czy świąteczna choinka powinna być żywa, czy sztuczna? W 99% odpowiedzieliście, że stawialibyście na żywą: bo daje piękny klimat, jest pachnąca i ekologiczna. Byłam tego samego zdania: kojarzyła mi się z dzieciństwem i samymi miłymi sprawami. Jak wiecie, od roku mieszkamy w nowym lokum – jakże byłam szczęśliwa, że to mieszkanie jest po remoncie i bez mebli: dzięki temu pająki nie mają szans się tu zagnieździć: przynajmniej nie tak prędko! I faktycznie, przez długi czas w naszym domu nie było tych wstrętnych kreatur! Ale wróćmy do choineczki. Kilka dni przed Wigilią wygooglowałam sobie, że w Białymstoku jeden pan sprzedaje drzewka z dowozem do domu: to była opcja idealna, tym bardziej, że Karlos pracował do późna i nie miał do tego głowy. Zamówiłam więc dostawę do domu i grzecznie czekałam. Kiedy pan kurier przyjechał, cieszyłam się, że drzewko jest wysokie do nieba i rozłożyste. Dostawca powiedział jeszcze na odchodne, że „jego chłopcy” wycięli choinkę z jakiegoś ogródka działkowego. Nie wnikałam. Po świętach, pewnego pięknego poranka zorientowałam się tylko, że po salonie rozlazły się… pająki. Małe, czarne, „z potencjałem na bydlaka”. Chwilę mi zajęło, zanim połączyłam ze sobą fakty… Ale gdy z Małą Coco stałam przy choince i szczegółowo przyglądałyśmy się bombkom i kolorowym świecidełkom, moim oczom naraz ukazało się…. gniazdo pająków, z którego właśnie wychodził kolejny delikwent! Dobry Boże, już nigdy więcej żywej choinki w domu! Trochę te pająki potem przegoniliśmy, ale już nigdy nie będę czuła się pewnie w naszym mieszkaniu.

3) Leśny koszmar
Zamiłowanie do lasów mam po babciach: kiedyś zawsze zabierały mnie ze sobą na grzybobrania. Kocham znajdywać pachnące borowiki, podgrzybki, kanie! Uwielbiam zapachy lasu, ciszę, samotność i długie spacery z koszykiem w dłoni. Pewnego dnia, a było to, gdy miałam lat kilkanaście (dodam: arachnofobia była wtedy równie silna, jak dziś), jeden bydlak zasadził się na mnie!!! Otóż nieopatrznie weszłam między dwa drzewa – pech chciał, że potężny krzyżak zbudował sobie pomiędzy tymi pniami wielką, sztywną i lepiącą się pajęczynę! Cała się w nią w oplątałam! Zapytacie, czy gospodarz siedział wtedy w swoim pajęczym domu – niestety, tak! Wplątałam się nie tylko w jego sieci, ale i miałam na głowie krzyżaka z potężną czarną kulą! Uważajcie na takich spacerach, błagam!

4) Posiadówka z ptasznikiem
Jak wspominałam na FB, całkiem niedawno byłam w odwiedzinach u znajomej, miłośniczki egzotycznych zwierząt: węży, pająków i jaszczurek. Zaprosiła mnie w jakiejś konkretnej sprawie, już miałyśmy rozpocząć pogaduchy w jej salonie, gdy pani domu ostrzegła mnie: „tylko błagam, na kanapę siadaj w miarę ostrożnie: kilka dni temu zwiał mi mój ptasznik z terrarium. Nie wiem, gdzie siedzi i nie chciałabym, abyś go niechcący przydusiła. Może być teraz wszędzie, ale oj tam, oj tam, nie bój się tak: nic ci nie zrobi, jak nie będziesz się gwałtownie ruszać. Poza tym: bądź spokojna, bo pająki wyczuwają strach i mogą zaatakować”. Zwiewałam stamtąd w podskokach.

Także ten. Gdybyście chcieli dokonać zamachu na moje życie, połóżcie na mnie pająka;)