FotoEpoki

Moda na Przystanku Woodstock – zobacz najlepsze stylizacje [DUŻO ZDJĘĆ]

Moda na Przystanku Woodstock

Odkąd pamiętam, szykowanie się na Woodstock kojarzyło mi się nie z organizacją podróży czy myśleniem, gdzie będę spała, tylko z obmyślaniem elementów stroju. Tak bardzo chciałam być oryginalna, że zawsze…

ubierałam się na czarno;) Niemal za każdym kolejnym wyjazdem (a byłam tam pięć razy) byłam pewna, że właśnie w Kostrzynie spotkam miłość swojego życia. Faktycznie, tak się stało – jak wiesz, Karlosa poznałam własnie w „bydlęcym pociągu” relacji Białystok-Kostrzyn. Co miałam wtedy na sobie? Kompletnie nie pamiętam, mam za to zdjęcia – zobaczysz je na sam koniec – poczekaj na nie, jeśli masz mocne nerwy. Jako 19-latka prezentowałam się bowiem wyjątkowo niekorzystnie: trzy podbródki, 10 kilo więcej niż dziś, włosy pofalowane po spaniu w warkoczykach, niebieski cień na powiekach… Ech, słowem: szanuję to, Karlos, że wtedy się we mnie zakochałeś!
Pamiętam, że pierwszy raz, chyba w 2004, jak jechałam z przyjaciółkami na Woodstock, przykleiłyśmy sobie czarne  tipsy na super glue – potem te poodpadane paznokcie walały się na podłodze pociągu – kompletnie się nie sprawdziły w ekstremalnych warunkach. Ale kto by tam wtedy słyszał o trwałych hybrydach czy akrylach!
Pamiętam też, że jednego dnia, gdy przed wielkim upałem skryłam się z koleżanką pod drzewem, podszedł do nas jakiś nieznajomy chłopak z plecakiem wypchanym kosmetykami Avon (!). Wyciągnął flakon perfum Treselle, dał nam go w prezencie i odszedł. Kto zna te perfumy, ten wie, jak są piękne i trwałe – dwa dni później, gdy całkowicie brudne wracałyśmy na dworzec PKP w Kostrzynie, podrywali nas jacyś chłopcy: „Ojaaaaaa dziewczyny, tyle dni w kurzu i upale, a wy tak nieziemsko i świeżo pachniecie, mmmm…” – wdychali nasz zapach. Te perfumy do dziś są moimi ulubionymi.

Pamiętam również, że na którymś przystanku miałam stylówę na ostrą metalówę – ramoneska, skórzane sznurowane spodnie, dłuuugie falowane włosy. W ogródku piwnym zaczęli mnie podrywać jacyś faceci z gangu motocyklowego! Wyglądali dokładnie jak z „Sons of Anarchy”. Jeden z nich zakochał się we mnie i zaprosił na ten wielki woodstockowy przejazd (paradę?) motocyklów – jechałam z nim jego czarnym chopperem – to było czadowe przeżycie. Nasza woodstockowa znajomość przetrwała – spotkaliśmy się jeszcze raz w tym samym miejscu dokładnie po roku. Ale że wtedy poznałam już Karlosa, tamtemu z gangu musiałam dać kosza.

Dziś trochę przepięknych stylizacji z Kostrzyna nad Odrą – nacieszcie oko! Mam wrażenie, że podobnie, jak nie wyrasta się z metalu (chyba że jesteś zdrajcą metalu), tak też ten rockowy pazur w stylizacjach zostaje z nami już na zawsze. Minęło przecież kilkanaście lat, a w mojej szafie do dziś panuje czarna otchłań. Moda na Przystanku Woodstock

fot. Magdalena Weidner

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. PAP

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Damian Mekal

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Alina Pogoda

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Pikolina

 

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Michał Kwaśniewski

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Bartek Muracki

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Magda Weidner

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Bartek Muracki

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Magda Weidner

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Terazfoto.pl

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Terazfoto.pl

Moda na Przystanku Woodstock

Fot. Anna Migda Photography

Fajnie, że moda woodstockowa coraz częściej przenosi się na ulice – jeszcze 12 lat temu, gdy chodziłam w czarnych koronkowych bluzkach i naćwiekowanej  ramonesce z lumpeksu, mało która dziewczyna wyglądała podobnie. Teraz ten rockowy pazur czuć niemal w każdej nowej kolekcji odzieżowych sieciówek. I fajnie! Cieszy mnie też fakt, że rodzice nie boją się zabierać dzieciaków na Woodstock! Ostatnio dziadkowie straszyli nas nawet: – Zobaczycie, los się zemści za to, że Wy jeździliście, Wasz Osesek też zechce uciec z domu i pojechać na Przystanek! Co wtedy zrobicie? – zapytali ze zgrozą w głosie.

– Extra! Spakujemy się i pojedziemy z nią! – odpowiedzieliśmy rozmarzeni:)

PS Obiecana fotka Żudit sprzed 11 lat – nie zaplujcie się. Uwadze polecam również unikatowy kieliszek wykonany przez Karlosa specjalnie na tamten wieczór.

Moda na Przystanku Woodstock