nieCodzienność

Dlaczego pewnego dnia mroczne myśli przysłoniły mi wszystko?

Pewnego dnia siedziałam na zebraniu marketingu w moim wydawnictwie i zastanawiałam się, co ja tam tak właściwie robię. Czarne myśli przysłoniły mi absolutnie wszystko.

W jednej chwili bez większego powodu poczułam się jak człowiek mało wygadany, bez kreatywnych pomysłów, bez siły przebicia w grupie pewnych siebie babek. Czy taka właśnie jestem? Słaba? Wycofana i zamknięta w sobie? Oczywiście, że nie. To był po prostu gorszy moment w miesiącu. Dobrze, że w porę powiedziałam   dość temu pogrążaniu się. Bo przecież to my jesteśmy swoimi najbardziej wymagającymi sędziami. Jeśli więc sama dopuszczę do siebie myśl, że czegoś mi brakuje, za chwilę ta myśl pojawi się także w głowach innych. A tego bym przecież nie chciała.

Jesteśmy kobietami. Choćbyśmy nie wiem, jak chciały, pozostajemy pod władzą hormonów. Cholernych wahań nastrojów. Od euforycznej radości, poprzez doły, po smutek i wściekłość. Czasem czuję się przez to tak cholernie bezsilna. Urodziłam się kobietą wbrew własnej woli! ;)

Nieraz zastanawiam się, jak jutro pokierują mną hormony. Czy znów będę radosna jak skowronek, czy raczej wpadnę w bezdenną otchłań niewiary w siebie? A może obudzę się z tym wspaniałym uczuciem „oh, yes, I can!” i skopię wszystkim tyłki? W ostatnich dniach oddałam się niestety emocjom smutku i zrezygnowania. Dlaczego? Żadnej obiektywnej przyczyny nie było – na pewno to wina hormonów, „złego dnia” w kobiecym cyklu. I kiedy tak postanowiłam sobie uporządkować w głowie, dlaczego znów poddałam się myślom, które spychają mnie w dół, w jednej książce trafiłam na ich świetną klasyfikację. Może i Tobie pomoże poukładać sobie w głowie te wszystkie złe emocje?

Zobacz kilka najpopularniejszych typów negatywnego myślenia:

1) „Myślenie typu wszystko albo nic (polaryzowanie): Wszystko muszę zrobić idealnie, bo wszystko, co idealne nie jest, to porażka. Myślenie typu <<wszystko albo nic>> to zdecydowanie najpowszechniejszy rodzaj negatywnego myślenia. Życie ma niewiele wspólnego z perfekcją, dlatego jeżeli oceniamy sytuacje tylko przez pryzmat opozycji dobre–złe, skazujemy się na porażkę – taką, która sprawia, że czujemy się zaniepokojone i mniej wartościowe, że stajemy się skore do autokrytycyzmu. Taki tok myślenia wpływa także na to, jak próbujemy nowych rzeczy – kto chciałby ryzykować, jeśli porażka oznacza dla niego, że jest złą i bezwartościową osobą?

2) Stawianie siebie w centrum: <<To zawsze moja wina>>. Robisz to bez zastanowienia, kiedy dzieje się coś złego. Przykładowo kiedy słyszysz, że odwołano spotkanie w gronie twoich przyjaciół, zakładasz, że plany uległy zmianie, bo nikt nie chciał widzieć się akurat z tobą.

3) Czytanie ludziom w myślach: <<Na pewno mnie nie lubi. Pewnie śmieje się ze mnie za moimi plecami>>. Nie potrafimy czytać w cudzych myślach, a zgadywanie, co lub jak myślą inni, pozbawia nas energii i rozprasza, sprawia, że się zamartwiamy.

4) Nadmierna potrzeba aprobaty: <<Jestem szczęśliwa jedynie, jeżeli wykonam całą pracę/moje dzieci są zadowolone, a ja jestem idealną matką/mój szef dziś się do mnie uśmiechnął>>. Innymi słowy, kiedy utkniemy w rutynowym poszukiwaniu aprobaty czy potwierdzenia wartości u innych,
nie możemy być zadowolone z naszych własnych osiągnięć.

5) Ignorowanie teraźniejszości: <<Nie mogę zrobić sobie przerwy, bo nigdy tego nie skończę>>. Kiedy za bardzo skupiamy się na przeszłości albo ciągle wypatrujemy tego, co dopiero będzie, nie dajemy sobie przestrzeni, by naprawdę zasmakować teraźniejszości.

6) Pielęgnowanie w sobie bólu: <<Jestem taka rozczarowana. Nie ma sposobu, bym sobie z tym poradziła>>. Takie myślenie występuje, gdy ludzie są tak przywiązani do nieszczęśliwych wydarzeń lub emocji z ich życia, że wolą tkwić w bólu, zamiast iść do przodu”.

Jak więc sobie pomóc, gdy te myśli zatruwają głowę? Odpowiedź też jest banalna: weź kartkę, wypisz swoje mocne cechy, wybierz z nich tę najlepszą i myśl o niej, rozwijaj. Jesteś miła? Ej, to super – spójrz, ile dookoła jest fatalnych ponuraków, którzy zapomnieli, czym jest uśmiech. Świat bardzo potrzebuje miłych ludzi! Moją mocną cechą jest „towarzyska dusza”. Uwielbiam być z ludźmi, rozmawiać, rozbawiać ich, kręcić wspólne „interesy”. I to są właśnie zajebiste cechy potrzebne  w marketingu. Na tym, a nie na swoich brakach się skupiam!

Zdjęcia: Mały Kadr

Cytat: Pretty Happy