Zakazane tematy

Po czym poznasz, że twój facet jest feministą?

Na którymś z polubionych na Instagramie kont przeczytałam ostatnio: „Jak to wspaniale, że dzisiejsi mężczyźni są tak inni. Jeszcze kilka dekad temu typowy tatuś nie brał się za babskie obowiązki, nie miał pojęcia, do której klasy chodzi jego dziecko, a jego rola jako ojca ograniczała się do trzymania w domu dyscypliny.

A teraz? Młodzi tatusiowie znają każde znamię i krostkę na ciele swojego dziecka, bo je kąpią, przewijają, wspólnie z żoną chodzą na szczepienia i zostają z maluchem w domu, kiedy mama musi pojechać w delegację”.

Ile jest w tym stwierdzeniu prawdy, a ile krzywdzących stereotypów, trudno powiedzieć. Co rodzina, to przecież inny męski przypadek. Mój teść na przykład jest tatą trzech synów i mam wrażenie, że już 40, 30 lat temu był feministą, który na równi z żoną angażował się we wszystkie rodzicielskie obowiązki. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu nad tym, że kiedy mały Karlos miał pięć miesięcy, tata został z nim sam na tydzień, aby mama (moja teściowa) mogła ze starszymi synami pojechać nad morze. Jak teść sobie wtedy poradził z takim pięciomiesięcznym maleństwem? Ponoć doskonale.

Ale wracając do tytułu tego wpisu. Kim jest feminista i po czym poznamy, że nasz facet nim jest?

„Podstawą programu feminizmu jest dążenie do równouprawnienia płci, zarówno pod względem formalnym, jak i faktycznym”. Ale czy kiedykolwiek kobieta i mężczyzna będą sobie równi? Czy będziemy tak silne, by samodzielnie wnieść wielki telewizor na czwarte piętro? :D Nie wiem, potrzeba też lat, abyśmy mogły liczyć choćby na równe i adekwatne do wiedzy zarobki. Ostatnio zastanawiałam się, kim jest facet feminista. Kim jest młody tatuś feminista. Oto, co się wykluło z tych przemyśleń.

1) To partner, który solidaryzuje się z tobą.

Jeśli to on ostatnio miał więcej luzu, bo w pracy zorganizowano integracyjny wypad na miasto; bo w sobotę zniknął na pół dnia, żeby grać w Warhammera z kolegami; bo musiał wyjechać w delegację z noclegiem (czytaj: odpoczął od dziecka)… To później twój feminista będzie chciał się zrewanżować. Zapyta, czy nie masz ochoty pójść na zakupy, na basen lub do koleżanki, zaoferuje się, że zostanie z dzieckiem. I nie będzie dzwonił co pół godziny, żeby zapytać, kiedy wracasz. Da ci chwilę oddechu, bo wie, że każdemu z rodziców odpoczynek i rozrywka należą się w równej mierze.

2) Podobnie, jak ty uważa, że „facet jest w stanie zrobić przy dziecko wszystko, oprócz dwóch rzeczy: wydania go na świat i karmienia piersią”. Kiedy obserwuję współczesnych tatusiów, czuję ciepło na sercu: nie boją się przewijać najpaskudniejszych kupek, od pierwszych dni głośno wyznają dziecku miłość; zabierają do piaskownicy, bawią się z córkami w księżniczki. Albo… zostają w domu z niemowlakiem, gdy mama musi wyjść na cały dzień, bo studiuje zaocznie.

3) To partner, który wie, że „facetowi od mycia garów i rozwieszania prania nie kurczy się penis” – nic dodać, nic ująć! A mężczyzna, który kocha, nie zgadza się na dyskryminację.

4) Taki facet nigdy nie „pomaga” w domu. Bo „pomóc” to można sąsiadce, gdy prosi o przytrzymanie drzwi. Feminista uważa, że obowiązki domowe, w tym porządki w kuchni, są powinnością każdego z partnerów. Dlatego, gdy wraca z pracy do domu, to bierze się za dzieci, leci po zakupy na obiad lub wyprowadza psa, a nie kładzie się na sofę, żeby odpocząć. Facet feminista wie, że jego ukochana, która aktualnie zajmuje się ich malutkim dzieckiem, też ciężko pracuje.

5) Faceta feministę też martwi to, że o zdrowiu i życiu jego partnerki decydują politycy i księża – MĘŻCZYŹNI. W rozmowach o aborcji mądrze przyznaje, że „wcale nie jest OK”, ale też… kobieta ABSOLUTNIE POWINNA mieć prawo decydowania o własnym ciele.

A Ty… masz w domu takiego feministę?:)

Fot. Pikolina