Zakazane tematy

Jak się zachować, gdy dziecko nakryje nas na uprawianiu miłości?

Edukacja seksualna malucha zaczyna się bardzo wcześnie, ponieważ dziecko jest zainteresowane swoim ciałem praktycznie od początku swojego istnienia. Ale rozmowy o seksualności to wielkie wyzwanie dla rodziców – jakich słów używać, jak reagować, gdy dziecko nakryje nas w dwuznacznej sytuacji z partnerem, jak wychować je na asertywnego seksualnie człowieka? 

Ostatnio na Instagramie znów zawrzało po tym, jak Mamaginekolog dodała fotkę swoich synków w kąpieli z tatą. No właśnie, gdzie przebiega granica i na czym polega cielesne tabu w wychowaniu dzieci? Ja osobiście nie widzę nic złego w tym zdjęciu – jest piękne, pokazuje szczęśliwą rodzinę i dobre relacje. Ale wiele instamatek fotka oburzyła. Dlaczego? Po odpowiedź można udać się do genialnej  psycholożki, seksuolożki i mamy – Karoliny Piotrowskiej, autorki tej książki. 

Dziś najciekawsze pytania i naprawdę rozsądne, inteligentne odpowiedzi o tym, jak rozmawiać o cielesności i seksie z maluchami:

Jak się zachować, gdy dziecko zastanie rodziców w trakcie uprawiania seksu?

„Reakcja może się różnić w zależności od tego, co dokładnie widziało dziecko oraz ile ma lat. Każda para uprawia seks w inny sposób, jednak jak pokazują badania nad seksualnością Polaków, większość kontaktów seksualnych ma miejsce w łóżku, często pod kołdrą i przy zgaszonym świetle. (…) Jeśli jednak dziecko widziało rodziców uprawiających seks w sposób bardziej jednoznaczny i ma więcej niż 4 lata, zapewne będzie chciało usłyszeć pewne wyjaśnienia. Młodsze dziecko może się w ogóle nie zorientować, że sytuacja jest szczególna (zwłaszcza jeśli widuje rodziców przytulających się i całujących również w ciągu dnia), i chcieć przytulić się i pobawić razem z nimi. Sama jednak chwila, w której maluch zobaczył rodziców, może nie być dobrym momentem na taką rozmowę – zwykle jest to późny wieczór lub noc, dziecko zapewne jest zaspane, a rodzice mogą nie czuć się komfortowo. W takiej sytuacji warto zapewnić malucha, że wszystko jest w porządku (zwłaszcza jeśli obudził się ze względu na głośne odgłosy) i spokojnie utulić do snu. Kolejnego dnia można wytłumaczyć dziecku, co właściwie widziało. (…) W zależności od wieku w odpowiedni sposób należy odpowiedzieć na jego pytania i nie ukrywać przed dzieckiem, że rodzice uprawiają seks. Powiedzmy wprost, że jest on „sposobem, w jaki dorośli okazują sobie miłość, bliskość i sprawiają sobie przyjemność. Warto zaznaczyć, że jeśli pojawią się kolejne wątpliwości, może z nimi do nas przyjść”.

Żudit: Moje osobiste doświadczenie? Kiedyś, gdy byłam mała, w nocy obudziły mnie wspomniane głośne odgłosy z pokoju obok. Rodzice nigdy o tym z nami nie rozmawiali, więc moje wewnętrzne dziecko do dziś zastanawia się, dlaczego mama wydawała wtedy takie dźwięki. Może tata robił jej jakąś krzywdę i powinnam stanąć w jej obronie? Widzicie? W głowie dziecka pojawiają się bardzo różne wizje. To dlatego warto otwarcie rozmawiać;)

Jak poprawnie nazywać intymne części ciała?

Okazja do takiej rozmowy przytrafia się zazwyczaj w porze kąpieli, nocnikowania itp. Już dwuletnie dziecko jest naturalnie zainteresowane „tymi” miejscami – do tej pory zwykle przecież był to jedyny ukryty, niepoznany (bo przecież od zawsze w pieluszce) fragment ciała. „W wielu domach jako jedyne nazwy narządów intymnych funkcjonują określenia siusiak lub cipcia, które nie są poprawne. Samo ich używanie nie jest złe, ale też dziecko równolegle powinno znać prawidłowe nazwy tych części ciała. Ważne jest więc zachowanie odpowiednich proporcji: przynajmniej w połowie przypadków, w których rozmawiamy o częściach ciała, warto używać ich prawidłowych nazw”. U niektórych rodziców budzi to wiele kontrowersji – jedni z nich mówią, że „skomplikowane nazwy tych okolic nie nadają się do opowiadania dzieciom, inni, że są to tak medyczne i suche słowa, że trudno nimi operować w codziennym życiu. Dlaczego jednak warto używać poprawnych nazw?

Mnie przekonują dwa argumenty:

* Po pierwsze, nie chcę, by na obszary intymne mojego dziecka było nakładane tabu i wstyd. Wagina czy penis to normalne, bardzo ważne części ciała (tak samo jak dłoń czy głowa), o których nie powinniśmy się krępować rozmawiać, gdy zachodzi taka potrzeba. Podobnie przecież jak miesiączka, pokwitanie czy przekwitanie. Mam zamiar mówić o nich otwarcie, jeśli moje dziewczynki będą kiedyś pytać.

* Co ważne – seksuolog Karolina Piotrowska podkreśla, że w przypadku doświadczenia ewentualnej przemocy seksualnej „sądy i prokuratorzy zwykle bardziej ufają dziecku, które potrafi dokładnie opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. Oznacza to, że dziecko, które zna poprawne nazwy swoich części ciała będzie miało większe szansę na obronę i dokładne opowiedzenie o tym, co się wydarzyło w sytuacji przemocy”.

 

Czy kapać się z dzieckiem/pokazywać mu nago?

„Wielu rodziców chciałoby, aby dzieci akceptowały swoje ciało, szanowały je i cieszyły się z niego. Aby ciało było dla nich czymś naturalnym i dobrym. Jeśli rodzic chce przekazać dziecku podobny wzorzec, zapewne wstydliwe zakrywanie się nie będzie szło z tym w parze. (…) Dzieci są ciekawe ciała i chcą rozmawiać o cielesności z rodzicami. Rodzic, który pokazuje się dziecku nago (postępując przy tym w zgodzie ze sobą i jednocześnie nie narzucając się), pozwala mu na obserwację, lepsze poznanie i zrozumienie ciała”.

A co z kąpielą z dzieckiem?

Dla rodziców również może to być dylematem. „Szczególnie, jeśli cały czas chodzą ubrani, a w domu nie ma zwyczaju chodzenia nago z łazienki do garderoby. Być może jedyny moment, by dziecko mogło zobaczyć rodzica nago, to czas wspólnej kąpieli”. Zdaniem Karoliny Piotrowskiej nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Ale ciekawe jest to, że „dziecku ciało wcale nie kojarzy się seksualnie – jest dla niego interesujące i fascynujące, więc chce je poznać i zrozumieć, jak działa. Obserwuje je z ciekawością, by wyłowić różnice między tym, co obserwuje u siebie, a tym, co widzi u rodzica. (…) Decyzję o tym, czy kąpać się z dzieckiem, będą miały wpływ takie rzeczy, jak: normy rodziców, ich przekonania o ciele, bliskości i granicach, a czasem także lęk przed ocena społeczną podjętych zachowań”.

Żudit: Faktycznie, im więcej w nas wstydu i braku akceptacji dla swoich wad, tym bardziej chcemy się ukrywać przed innymi, prawda? Nie wstydzę się swojego ciała przed domownikami, kocham je między innymi za to, że dało mi tak niesamowitą córkę. Od czasu do czasu przebieram się przy naszej dwulatce, ale w żaden sposób nie jestem w tym nachalna – np. nie zasłaniam jej swoim nagim widokiem np. wieczorynki oglądanej w TV. Malutka czasem na mnie ciekawsko zerka, a innym razem totalnie nie interesuje się widokiem „kawałka” pośladka czy stanika. Tata natomiast ma tu swoje tabu i przebiera się w łazience :)

Jak reagować na masturbację dziecięcą?

Zaczyna się ona zwykle w pierwszym roku życia dziecka, ale w tym czasie zauważa ją niewielu rodziców. „Na tym początkowym etapie może mieć ona postać rytmicznego zaciskania ud, pocierania genitaliów lub ocierania się o ubranko. Jeśli dziecko stale korzysta z pieluszek, te początkowe formy masturbacji mogą wystąpić później. Większość rodziców obserwuje je zazwyczaj w momencie zupełnego odpieluchowania dziecka. (…) Zaakceptowanie tego, że dzieci samodzielnie sprawiają sobie przyjemność, bywa dla rodziców trudne, a masturbacja uchodzi za czynność nieakceptowaną czy grzeszną. W efekcie część rodziców otwarcie krytykuje dziecko, gdy przyłapie je na masturbacji, karze lub zakazuje „robienia takich rzeczy”. (…) Podążanie za przyjemnością jest instynktownym działaniem każdego człowieka (także 2-4 latka!). Dopiero w procesie socjalizacji i nauki norm społecznych, religijnych czy kulturowych dowiadujemy się, że przyjemność może nie być dobra. (…) Zwykle początkowe zachowania masturbacyjne mają na celu zaspokojenie ciekawości dotyczącej własnego ciała. Częstym powodem sięgania po onanizm jest nuda i brak dostatecznych bodźców sensorycznych. Widoczne jest to zwłaszcza w czasie oglądania przez dzieci bajek, kiedy przestymulowany jest zmysł wzroku i słuchu, natomiast niedostymulowany zmysł dotyku. (…) Jak reagować? Pierwsze masturbacje, które wynikają z ciekawości własnego ciała, mogą być zwyczajnie ignorowane. Jeśli rodzic czuje, że jest to wynikiem nudy i braku stymulacji, może spróbować zaangażować się z dzieckiem w jakąś inną aktywność. Jeśli jednak masturbacja pojawia się często, jest kompulsywna, odruchowa, a rodzic ma wrażenie, że dziecko nie panuje nad własnym zachowaniem, jest to wany sygnał i powód do konsultacji – najpierw lekarskiej (w celu wykluczenia infekcji), a potem psychologiczno-seksuologicznej.

PS Po więcej ciekawych aspektów, rad dotyczących edukacji seksualnej dzieci sięgnijcie TUTAJ :)

Zdjęcia: Pikolina