Taki Lajf!

Dlaczego boimy się zakładać własne biznesy?

Od lat dostaję mnóstwo propozycji… by robić korekty książek, prowadzić komuś strony www, redagować artykuły lub tworzyć i moderować czyjegoś firmowego bloga. Ogólnie – pisanie, coś co bardzo kocham. Pewnego wieczoru zapytałam nawet Karlosa: „hmmm, kochanie, może to już czas na własną firmę?”.

Idąc za tą myślą, przypomniałam sobie artykuł, który jakiś czas temu pisałam do pewnego portalu. Gdy go tworzyłam, dopadł mnie dół. Robienie swoich biznesów to raz – ciężki kawałek chleba, a dwa – ciągła odpowiedzialność i strach. Coś nie na moje nerwy. Dlaczego nie idziemy we własną działalność? Odpowiedź poniżej:

„W naszym kraju średnio co ósmy Polak w wieku produkcyjnym prowadzi własną działalność gospodarczą. Na Podlasiu jest tylko nieznacznie lepiej – tu na 100 osób, statystycznie tylko 10 decyduje się na własny biznes.

10807160_10152834658154172_516264862_n

Dlaczego stoimy w martwym punkcie, w naszym regionie nie powstają firmy, a wraz z nimi nowe miejsca pracy? O to, co może być przyczyną słabego zainteresowania biznesem we wschodniej części kraju, zapytałam lokalnych ekonomistów.

Profesor Robert Ciborowski z Wydziału Ekonomii i Zarządzania UwB wskazywał na dwie główne przyczyny:

– Po pierwsze mieszkańcy nie są mentalnie przygotowani na prowadzenie własnego biznesu. To jest zakodowane w naszej mentalności i kulturze. Częściej liczymy na to, że ktoś nas zatrudni, to jest sposób myślenia jeszcze z dawnych lat; coraz rzadziej myślimy, by sami sobie stworzyć miejsce pracy. Na przykład w USA 9 na 10 absolwentów uczelni w ciągu kilku lat od ukończenia studiów otwiera własne biznesy. Jednak im w czasie nauki cały czas jest im wpajane, że w dorosłym życiu muszą samodzielnie sobie radzić. Jeśli chodzi o inne przyczyny takiego stanu rzeczy na Podlasiu, faktem jest, że prowadzenie własnej działalności wiąże się z ogromnymi kosztami, przeszkodą są też różne przeszkody biurokratyczne, formalnościowe; to skutecznie zniechęca potencjalnych przedsiębiorców. Firmy najczęściej powstają w usługach; a niestety w naszym województwie dochody są zbyt niskie, aby te nowe usługi tworzyć – komentował prof. Ciborowski.

Od zakładania własnych firm, zdaniem Wojciecha Winogrodzkiego, prezesa Podlaskiego Związku Pracodawców, odstręczać może także negatywny wizerunek przedsiębiorcy na Podlasiu:

– Dziś bycie przedsiębiorcą niekoniecznie jest zaszczytem czy powodem do dumy. Ponadto, w pewnym stopniu szwankuje również edukacja w tym zakresie, na uczelniach raczej słabo przygotowuje się studentów do wykształcenia tak potrzebnych cech, jak: asertywność, bezkompromisowość, zdolność do pójścia pod prąd – zauważył Wojciech Winogrodzki”.

Mi wciąż brakuje odwagi by założyć coś własnego, lubię stałość, poczucie względnego bezpieczeństwa, kontakt z fajną szefową (mentorką, autorytetem w swojej dziedzinie), zasady, które już wcześniej ktoś stworzył. Ale przy okazji tego tekstu pomyślałam, że świetnie byłoby o prowadzenie własnego biznesu zapytać Pikolinę, która jakiś czas temu postawiła wszystko na jedną kartę i założyła sklep z przyjaciółką. Wywiad i jej wrażenia niebawem!!!

fot. Pikolina