Bez kategorii

Niech ktoś wreszcie ten świat przytuli

Brak miłości to dobry sposób na biznes. Wśród nowych zawodów w Stanach popularność zdobywają dziś… zawodowi przytulacze. Bo samotność dobija już nawet milionerów, którzy z pozoru mają przecież wszystko.

Ostatnio w pracy usłyszałam bolesne podsumowanie koleżanki dziennikarki:

– Wiecie co, dziś są takie czasy, że nawet od prostytutki wymaga się czegoś więcej niż sam seks. Facet, gdy przychodzi do burdelu, płaci, żeby go też za rękę potrzymać, przytulić, wysłuchać o wszystkich jego smutkach. Bo nawet w domu, przy żonie i dzieciach czuje się samotny i niedoceniony.

judyta_serce2

Kolejnym znakiem naszych czasów są przecież zawodowi przytulacze. W Stanach robią już furorę:

„Samantha Hess ma pomysł na biznes. Przytula ludzi zawodowo i jeszcze dostaje za to pieniądze. Półgodzinną lub godzinną sesję można zamówić w Portland, a kobieta przyjedzie tam, gdzie tylko zechcesz. Masz ochotę na trzymanie się za ręce w kinie? Zadzwoń, zapłać i po problemie. Już za 35 lub 60 dolarów będziesz mógł poczuć się lepiej”.

judyta_serce3

Ja tak sobie myślę, że i wojny są z powodu samotności. W pewnym miejscu i czasie, gdy tego najmocniej potrzebował, nikt nie przytulił Hitlera, nie docenił go, kiedy bardzo na to czekał. Ktoś inny odrzucił przecież jego talent, gdy chciał dostać się na wymarzoną akademię sztuk pięknych. Najwyraźniej też jakiś człowiek niewystarczająco kochał Putina, który dziś udowadnia całemu światu, że jego siła wiele znaczy i każdy musi się z nim liczyć. Brak miłości prowadzi do tragedii.

Ponoć dzieciaki, które były najstarsze z rodzeństwa zawsze są bardziej ambitne, lepiej się uczą… dlaczego? Bo już od małego muszą udowadniać nawet swoim rodzicom, że też coś znaczą, że są warte miłości. Bo mama z tatą choć nieświadomie, to najczęściej więcej ciepła przelewają na te młodsze dzieci.

judyta_serce_gif

I przychodzi dorosłość. Na miłość JUŻ nie mamy czasu, bo praca, nadgodziny, bo nowy projekt, bo wyspać się trzeba. Ale i nie ma człowieka, który się prędzej czy później nie złamie jej brakiem. Ostatnio w mediach usłyszałam jakiegoś mądrego misjonarza:

„Dziś człowiek, który nie kocha i nie jest kochany, staje się prawdziwym męczennikiem. Wcale nie potrzebuje wtedy jakichś prześladowców. On sam zaczyna się prześladować i okazuje się bezlitosnym wrogiem wobec samego siebie. Jeden z szesnastolatków zwierzył mi się z tego, że od roku pije alkohol i że jest już chyba alkoholikiem. Na koniec rozmowy odsłonił swój największy dramat: Wiem, że wyrządzam sobie krzywdę, ale jest mi już zupełnie obojętne, co się ze mną stanie, gdyż moi rodzice mnie nie kochają i ja siebie też już nie kocham”.

judyta_serce5

Czy jest obok Was ktoś, komu uważacie, że daliście zbyt mało miłości? Nie zapytaliście o jego dzień, dlaczego był smutny, albo co się stało, gdy ostatnio mama miała zapuchnięte oczy. Naprawcie to czym prędzej. Bo jeszcze kilka lat bez miłości, a ludzie na świecie powyrzynają się wzajemnie jak zwierzęta.

fot. Pikolina

judyta_serce