Bez kategorii

Kim jest Myśliwski i co takiego nam powiedział?

Mam dziś z nimi spory problem. Choćbym nie wiem, jak chciała i ile kupiła, zawsze coś innego z nimi wygra. Sen, zmęczenie, kolejne wiadomości do odczytania na Facebooku, kolacja. Ale przecież tak źle nie było z nami zawsze. 

Bo książki, ta moja pierwsza i najdłuższa w życiu miłość najlepiej miały ze mną na studiach. Średnio w jednym tygodniu randkowałam z trzema naraz – bo każde zajęcia wymagały znajomości innych treści.

Tylko że nie lubiłam tych, co to są w blasku fleszy – wymuskanych, wykochanych przez tłumy, bo akurat „jakieś tam” Nike czy inne Nagrody Nobla dostały;) Podchodziłam do niemal wszystkich noblistek (takie nawet były u nas zajęcia – książki noblistów). Owszem, z niektórymi polubiliśmy się, romans z autorem nawet się przedłużał, trwało coś tam na boku, również poza zajęciami. Poza polonistyką flirtowałam jeszcze z tymi, których żaden prowadzących akurat na zajęcia nie kazał czytać. Zawsze interesowało mnie to, czego nikt w konkretnym momencie nie docenia.

j5

fot. AGA Waśkiel

 

Miałam tak od dawna – gdy ktoś dany film, książkę czy dzieło sztuki zachwalał, to potem się sugerowałam, że bankowo to będzie rzecz dobra również w moim odbiorze . I zazwyczaj się rozczarowywałam. Sami widzicie. U mnie miłość jest jakaś inna. Musi się rozwinąć z zupełnego przypadku, nieplanowanego spotkania; od zdania, które nie powinno się pojawić, a jednak przyszło.

I tak właśnie, pewnego poranka, szukałam jakiegoś mema (czy memu?) z mądrą sentencją i trafiłam na zdanie Wiesława Myśliwskiego. Tak, tego pana z rocznika ’32, od Nagrody Literackiej „Nike” i Traktatu o łuskaniu fasoli.

Jakieś jedno jego przypadkowe zdanie, które w natłoku setek innych rozpraszaczy – kawy, Pudelka, blogosfery, świeżej gazety, raziło mnie piorunem i wywołało łzy. I zaczęłam się w jego cytaty zgłębiać, poszłam zaparzyć kawę, minął poranek i popołudnie, a Myśliwski Wiesław nie chciał ode mnie odejść.

IMG_2860

fot. Ania Mazur

 

Coś niesamowitego! Chciałabym umieć równie pięknie myśleć i się tak precyzyjnie o życiu wyrażać. Macie tu kolejne TOP 10;) Od geniusza słowa! 

1) Nie można być jednak za uprzejmym, powiem panu. Nigdy nie wiadomo, czy nawet zwykłą uprzejmością człowiek nie zastawia pułapki na siebie.

2) Cenię ludzi, o których z góry wiem, że nie dadzą się łatwo odgadnąć, jeśli w ogóle.

3) To już lepiej, żeby pan był nieśmiały, niż miałby pan być pospolity.

4) A w każdym razie dużo lżej, kiedy się zapłacze, niż kiedy zrozumie. Bo tylko przez płacz można być z kimś razem, gdy się jest na wieki osobno.

5) Kocha się tak samo przez wady i nieszczęścia i może nawet głębiej, a najgłębiej kocha się przez ból. Może być ktoś wysoki, zadbany, wymyty, pachnący, a nie ma go za co kochać.

IMG_2814

fot. Ania Mazur

 

6) Nie ma większej nienawiści, niż zrodzona z bliskości.

7) Nie ma co się tak do starości spieszyć. Sama przyjdzie […] Spodziewa się jej człowiek, a mimo to czuje się zaskoczony. Nie ma w człowieku zgody na starość.

8) Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.

9) Zdarzają się, nie powiem, małżeństwa do śmierci. Ale to już zabytki. Niedługo będzie się do takich wycieczki prowadzić, jak do zamków, katedr, muzeów. Małżeństwo, prawdę mówiąc, to dzisiaj spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Upada, zakłada się drugie. I się kręci, aby jakoś, aby dalej, aby do końca. Diabła warte to nasze życie, powiem panu.

10) Chodźmy się kochać, mówisz, a ja nie muszę nigdzie iść bo kocham Cię tu i teraz.

Prawda, że nie ma nawet możliwości, by go za takie myśli nie pokochać?